Witamy na stronie Platform Startowych

skocz do treści
 

TERMDACH

W dzisiejszych czasach ludzkość korzysta w zbyt dużej mierze z konwencjonalnych źródeł energii. Polska opiera swoją gospodarkę energetyczną przede wszystkim na węglu, jednak obecnie istnieje wiele innych efektywnych sposobów na pozyskiwanie energii. Są to na przykład źródła odnawialne, które są przyjazne naszej planecie. Słońce jest największym źródłem energii, którego potencjał nie jest obecnie w pełni wykorzystywany. Z takich rozważań narodził się pomysł na produkt, który pozyskuje energię bezpośrednio z dachu.

Jego autorem jest Paweł Bartlewski, którego projekt został zakwalifikowany do inkubacji w Olsztyńskim Parku Naukowo-Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Pracy nad projektem podjęli się dwaj inżynierowie energetyki, obecnie kończący drugi stopień studiów na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie i specjalizujący się w termomodernizacji budynków. Do zespołu dołączył również doświadczony dekarz, który posiada praktyczną wiedzę na temat konstrukcji dachowych oraz młody przedsiębiorca z doświadczeniem w zarządzaniu firmą.

Młodzi innowatorzy chcieli udoskonalić powszechnie znany produkt pozyskujący energię słoneczną. Wspólnie wymyślili nowy innowacyjny kolektor, który jest niewidoczny dla ludzkiego oka. Podnosi też walory estetyczne dachu przy zachowaniu tych samych właściwości urządzenia. Najważniejsze jest jednak, że dzięki wynalazkowi można wykorzystywać całą powierzchnię dachu, a tym samym pozyskiwać więcej energii.  Jak to możliwe? Grupa wraz z opiekunem dopracowuje projekt polegający na zwiększeniu efektywności energetycznej budynku poprzez wdrożenie systemu, który odzyskuje energię słoneczną bezpośrednio z dachu. Podczas tego zjawiska wykorzystywany jest proces chłodzenia i ogrzewania materiałów. Być może już niedługo, pokrycie dachowe autorstwa Pawła Bartlewskiego stanie się konkurencją dla kolektorów słonecznych i paneli fotowoltaicznych.
                      


                                                

 

STKTK

Obowiązek inwentaryzacji dotyczy każdego lokalu gastronomicznego bez względu na jego wielkość. W ten sposób sprawdzane są rzeczywiste koszty działalności. Dotyczy to kontroli stanu zapasów i ujawnienia różnic między stanem rzeczywistym a stanem w księgach rachunkowych. Jest to zadanie pracochłonne, a wykonywane jest nawet raz dziennie. Ciekawą alternatywę dla standardowej inwentaryzacji zaproponowali  Bartosz Firmowski oraz Michał Kowalkowski. Ich dziełem jest STKTK - system wspierający zarządzanie lokalami gastronomicznymi, pozwalający między innymi na przeprowadzania szybkiej, taniej i dokładnej inwentaryzacji. Pomysł ten został zauważony i zakwalifikowany do inkubacji w Elbląskim Parku Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Michał Kowalkowski jest programistą od 12 lat. Ostatnie 6 lat spędził w Szanghaju, gdzie współpracował z inkubatorem Innospace, pomagając niektórym z finansowanych przez nich startupów. Przez 2 lata prowadził startup Hyperyun, wcześniej Backwi.re, którego był współzałożycielem. Była to jedna z pierwszych firm, która tworzyła narzędzia wspierające programistów w prostym tworzeniu aplikacji webowych używających technologii “real-time”. Technologia ta teraz jest dostępna jako open-source. Pan Michał jest zwolennikiem otwartości kodu i programowania społecznościowego. Sam tworzy i wspiera projekty open-source.

Bartosz Firmowski połączył wiedzę teoretyczną, z logistyki i ekonomii zdobytą na Wydziale Ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego, z dziesięcioletnią praktyką gastronomiczną. Doświadczenia z branży HoReCa zebrał pracując w Gdańsku, Sopocie oraz Londynie. Czas spędzony w Wielkiej Brytanii, gdzie pracował jako barman koktajlowy w pięciogwiazdkowym hotelu, uważa za najbardziej owocny. Zarządzał Instytutem Spraw Wszelakich w Sopocie, a od 3 lat jest kierownikiem jednego z sopockich barów. Jest twórcą marki Profesjonalna Obsługa Barmańska oraz założycielem firmy Premium bars, oferującej obsługę barmańską z mobilnymi koktajl barami, usługi szkoleniowe oraz doradcze w zakresie zarządzania gastronomią. Aktualnie, oprócz prac nad STKTK, przygotowuje się do otworzenia własnego lokalu w Warszawie.

Panowie znają się od szkoły średniej, gdzie uczęszczali do jednej klasy. Po maturze ich drogi rozeszły się, ale pomimo tego utrzymywali bardzo dobry kontakt. Po latach, gdy Pan Michał wrócił z Szanghaju, a Pan Bartosz z Londynu, okazało się że nadal są tymi samymi dobrymi kumplami z szkoły średniej. Ich poglądy polityczne i ekonomiczne są zbliżone do siebie pomimo tego, że mieszkali w dwóch tak różnych miejscach na świecie. Wspólna praca pozwoliła na stworzenie innowacyjnego produktu - systemu wspierającej procesy inwentaryzacyjne oraz zarządcze w przedsiębiorstwach z branży HoReCa. Z jego obecności na rynku z pewnością ucieszą się właściciele i menadżerowie lokali gastronomicznych z całego kraju.


 

Interactive Board Games

Gry planszowe to jedna z niewielu rozrywek, która potrafi zaangażować całe rodziny i grupy przyjaciół. Dotychczas wyobraźnię ich twórców ograniczała konstrukcja planszy i liczba oczek wyrzuconych na kostce do gry. Prężnie rozwijający się rynek gier planszowych w wersji cyfrowej oraz coraz większe zainteresowanie urządzeniami mobilnymi przyczyniło się do powstania pomysłu na interaktywną grę planszową. Autorem projektu zakwalifikowanego do inkubacji w Platformie startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents” jest Arkadiusz Chybiński.

Nowoczesna gra planszowa zachowuje wszystkie dobre elementy tradycyjnych gier, zwiększa ich możliwości i doznania przy wykorzystaniu nowych technologii - animacji, dźwięku, automatycznych samouczków oraz szybkiego przygotowania rozgrywki. Interaktywna gra nadal niesie ze sobą wartości, którymi szczyciła się jej poprzedniczka. Dodatkowo potrafi wytłumaczyć zasady, pokazać swoje możliwości i zachęcić do zabawy. Pan Arkadiusz uważa, że jego produkt zwiększy również dostępność gier oraz mobilność graczy. Dotychczas trzeba było spotkać się przy jednym stole, teraz rozgrywka może toczyć się dzięki połączeniu z Internetem nawet na kilku kontynentach. Nowoczesne technologie umożliwiają zastosowanie szerokiego wachlarza rozwiązań rozgrywki przy wykorzystaniu na przykład smartfonów lub innych bezprzewodowych dedykowanych elementów. Wszystko to wprowadzi zabawę na jeszcze wyższy, bardziej fascynujący poziom gry.

Autor pomysłu jest zdania, że nie ma rzeczy niemożliwych, czasami jedynie brakuje nam wiedzy, żeby sobie z czymś poradzić. Jego pasją i pracą jednocześnie jest programowanie. Poza tym wolny czas lubi spędzać aktywnie - narty, żagle, rower lub grając w planszówki z rodziną i znajomymi. Pan Arkadiusz jest również majsterkowiczem, a wiertarka, lutownica i inne narzędzia nie są mu obce. Gry niosą ze sobą emocje, ale te emocje nie pochodzą z ich papierowych elementów, ale od grających w nie ludzi. Dlatego przeniesienie radości z korzystania z gier planszowych na przyjemność z interaktywnej gry z przyjaciółmi jest fascynującym zajęciem, o czym już niedługo przekona nas młody przedsiębiorca z Białegostoku.


  

FUTURE KAYAKS

Krzysztof Gąsiorek już jako dziecko miał zdolności plastyczne, teraz profesjonalnie rysuje i projektuje - głównie kajaki  i to każdego typu: sprinterskie, specjalne – bo dla dzieci już od 3 lat, kanadyjki, modele dla osób niepełnosprawnych, ale zaprojektował też np. nowy, superszybki model samochodu, który, jak mówi, kiedyś zostanie wprowadzone do produkcji jako edycja luksusowa przez któryś koncern motoryzacyjny.

Krzysztof jako młody chłopak trenował w Elblągu kajakarstwo. Niestety, sportowe plany pokrzyżował wypadek samochodowy, który przerwał jego karierę. Konieczna była rehabilitacja, na którą wyjechał do Hiszpanii, gdzie mieszkają jego rodzice. Okazało się, że pomysłowy człowiek wszędzie znajdzie coś niezwykłego. Krzysztof w krainie flamenco mieszkał kilka lat i tam rozpoczął pracę u renomowanego producenta kajaków Plastex Boat, gdzie poznał od podstaw branżę. Pracował przy modelowaniu, w prototypowni, przy sprzedaży sprzętu, jeździł na wszystkie najważniejsze kajakowe imprezy świata, był nawet na igrzyskach olimpijskich w Londynie.

Od niespełna roku w Kazimierzowie, za Elblągiem, w niewielkim warsztacie Krzysztofa Gąsiorka powstają prawdziwe kajakowe perełki. Młody przedsiębiorca prowadzi firmę, w której produkuje kajaki i wiosła dla dzieci. Niezwykły pomysł został bardzo pozytywnie odebrany przez rodziny na całym świecie, zwłaszcza te, które razem z dziećmi spędzają czas na wodzie. Wśród zadowolonych klientów był również Prezydent International Canoe Federation (Międzynarodowego Związku Kajakarstwa), który podczas mistrzostw świata w Mediolanie kupił kajak dla swojego wnuka.

Pomysł współpracy z platformą startową „Hub of Talents” powstał podczas rozmów z różnymi inwestorami. Elbląski projektant chce stworzyć różnego rodzaju modele, by potem ruszyć z seryjną produkcją. Szczęśliwie, w miejscu zamieszkania Krzysztofa prężnie działa Elbląski Park Technologiczny. Przedsiębiorca złożył wniosek, a jego projekt został w programie najwyżej oceniony. Właśnie tam, w platformie, rozwijał będzie pomysł związany z produkcją akcesoriów i wyposażenia sprzętu sportowego. Będą to podnóżki i wiosła dla sprinterów kajakarstwa. Zarówno konstrukcja jak i materiał z którego zostaną wykonane akcesoria będą innowacyjne, wykorzystane mają być również sensory i aplikacja mobilna. Celem jest wykorzystanie wszystkich atutów ciała zawodnika, korekta techniki, możliwy będzie kompletny monitoring treningu. Krzysztof Gąsiorek liczy na wsparcie merytoryczne od firm, kontakt ze specjalistami, doradcami i mentorami. Przed nim kilka miesięcy wytężonej pracy.


 

 

KONIX

Co powiedzielibyście na modernistyczny mebel, który zawsze można przekształcić w coś zupełnie innego? Może bardziej praktycznego? Konrad Giczewski to jeden z innowatorów związanych z Platformą Startową „Hub of Talents”. Chciałby zaoferować światu Konstrukcje Modułowe, czyli kilka podstawowych elementów konstrukcyjnych, z których można tworzyć i potem modernizować projekty. Są wśród nich meble domowe i przemysłowe, sprzęt sportowy, konstrukcje budowlane (np. policzki schodowe) i wiele innych. Pan Konrad ma również plany na wdrożenie systemu do szkół jako materiałów edukacyjnych, które będą rozwijać kreatywność i twórcze myślenie. Dzieciaki są elastyczne, ciekawe nowych doświadczeń oraz myślą nieszablonowo, a dzięki pomysłom młodego innowatora będą rozwijać swoje umiejętności.

Pomysł Konstrukcji Modułowych zaczął kiełkować, kiedy młody przedsiębiorca pracował w zakładzie obróbki metalu. Tam zapoznał się z technologią cięcia laserem. W książce do matematyki z II klasy technikum znalazł pewne zależności geometryczne, a dzięki temu, że na studiach inżynierskich nauczył się obsługi programu AutoCAD, zaczął od razu wizualizować swoje idee. Jednym słowem – królowa nauk - matematyka to kluczowa dziedzina, na której oparł swój pomysł. I jak to często bywa, potrzeba stała się matką kilku wynalazków. Któregoś dnia Pan Konrad potrzebował poręczy do pompek. I zbudował je, później pojawiły się inne pomysły, wsporniki półki, stojak pod grzejnik. Każdy kolejny przedmiot uświadamiał mu wielki potencjał systemu, który pozwala na budowanie zróżnicowanych układów.

"Ogromna motywacja i wsparcie płynie od Oli - mojej dziewczyny, która jest ze mną na dobre i na złe." – mówi Konrad Giczewski.

Autorski pomysł systemu modułowego od początku wzbudzał spore zainteresowanie wśród znajomych i przyjaciół. Młody konstruktor wspomina, że nie bez znaczenia było motywowanie i słowa wsparcia, które słyszał od najbliższych. Koncepcje i prototypy Konstrukcji Modułowych młody wynalazca wykonywał sam. Później nawiązał współpracę ze zdolnym grafikiem Robertem, który pomógł mu opracować szatę graficzną na potrzeby prezentacji projektu. Pan Konrad złożył wniosek w naborze do Platformy Startowej „Hub of Talents” w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym. Tam doceniono jego innowacyjność, a projekt ma szansę trafić do szerokiego grona odbiorców.


 

SIMPLY CARE

Bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na komfort mieszkańców każdego domu jest poczucie bezpieczeństwa. Nie chodzi jedynie o włamania, zalania, ale również o zagrożenia związane z wypadkami z udziałem dzieci. Najczęściej są to sytuacje, kiedy brak przewidywania skutków działań najmłodszych prowadzi do nieszczęść. Jednym z ciekawszych pomysłów zaprezentowanych na tym polu jest projekt „Safe In space Home”, który podnosi poziom bezpieczeństwa w gospodarstwach domowych.

Autorką projektu jest Magdalena Goliasz-Zagajewska biorąca udział w Platformie startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents". Przedsięwzięcie zakłada wprowadzenie na rynek pakietu produktów, które są na tyle inteligentnym rozwiązaniem, by sprostać zakładanym funkcjonalnościom i na tyle uproszczonym, by umożliwić korzystanie z nich przysłowiowemu Kowalskiemu. Proponowany system zabezpieczeń zapobiega przypadkowemu spożyciu substancji niebezpiecznych, umożliwia szybką reakcję na sytuacje zagrożenia w przypadku otwarcia okna, drzwi lub innych przestrzeni objętych zabezpieczeniem.

Pierwszym z elementów projektu jest blokada na butelki w wersji analogowej i cyfrowej z alarmem. Blokadę stosuje się w celu zabezpieczenia butelek z niebezpieczną zawartością, np. chemii używanej w gospodarstwie domowym, butelek z alkoholem, lekarstwami, itp. przed niewłaściwym lub przypadkowym otwarciem. Blokada jest urządzeniem wielorazowego użytku, zakładanym na pojemniki z płynami, które można stosować do każdego rodzaju i kształtu butelki. Ma zastosowanie dla butelek zarówno zakręcanych korkiem, zakrętką, jak i zamykanych kapslem, bez względu na materiał z jakiego zostały wykonane. Wersja cyfrowa dodatkowo wyposażona jest w alarm, który informuje o otwarciu.

Drugim elementem projektu jest centralny system informujący o niepożądanym otwarciu szafki, okna, drzwi lub innej zabezpieczonej przestrzeni. Zadaniem systemu jest odebranie i przesłanie informacji o zdarzeniu w formie wiadomości SMS. Kolejny element projektu to system „wołanie o pomoc" – maksymalnie uproszczony system powiadamiania o sytuacji zagrożenia przeznaczony dla osób starszych lub chorych, który zakłada szybki komunikat o sytuacji zagrożenia, na przykład spadku tętna. Nadajnik może mieć formę breloka, bransoletki lub przycisków w domu.

Pani Magdzie pomysł podsunęło życie. Wsłuchując się w sytuacje opowiadane wśród najbliższych, znajomych, zasłyszane gdzieś w TV, zapadło jej w pamięć kilka szczególnych – wypicie przez dziecko płynu przechowywanego w łazience, śmierć starszej cioci, która po upadku nie była w stanie doczołgać się do telefonu, żeby wezwać pomoc. Inspiracją dla pomysłu na blokadę butelki, był trzyletni bratanek Pani Magdy, którego przyłapała na próbie dostania się do butelki z płynem przeznaczonym do czyszczenia toalety. Zbudowała prosty prototyp i okazało się, że ma on szansę działać. Później pomyślała o oknach, drzwiach, szafkach np. z lekami. Pierwszym etapem pomyślności w biznesie okazała się akceptacja pomysłu ze strony panelu ekspertów i kwalifikacja do programu „Hub of Talents”. Autorka produktu twierdzi, że teraz została tylko walka o powodzenie w inkubacji projektu i wprowadzenie produktów na rynek.  


  

Plaza & Kenig

Piękne ogrody od setek lat cieszą oczy odwiedzających je ludzi. Coraz większa grupa osób marzy o miejscu, gdzie w otoczeniu zieleni będzie spędzała miło czas. Zakładanie ogrodu jest jednak mozolnym i często bardzo kosztownym procesem, w związku z tym duża część zainteresowanych rezygnuje z realizacji zielonych marzeń. Na niezwykły pomysł, który zrewolucjonizuje sposób zakładania ogrodów wpadła firma Plaza & Kenig Sp. z o.o., a dokładnie dwoje wspólników: Piotr Kenig i Marzena Płaza.

Piotr Kenig ukończył studia licencjackie na wydziale ekonomicznym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie o specjalizacji zarządzanie i marketing. Posiada ponad dziewięcioletnie doświadczenie w prowadzeniu działalności gospodarczej o charakterze doradztwa/konsultingu w planowaniu i prowadzeniu kampanii reklamowych. Jego firma specjalizuje się w reklamie internetowej o zasięgu ogólnoświatowym. Piotr Kenig planował, projektował, wykonywał i optymalizował internetowe kampanie reklamowe w szesnastu krajach UE oraz w USA. Posiada doświadczenie w prowadzeniu kampanii wizerunkowych, sprzedażowych i gospodarczych.

Marzena Płaza jest magistrem inżynierem architektury krajobrazu. Obecnie kończy studia doktoranckie z dziedziny ochrona i kształtowanie środowiska w katedrze Architektury Krajobrazu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Jest autorką i współautorką kilkudziesięciu publikacji naukowych o tematyce projektowania ogrodów. Prowadziła zajęcia z takich przedmiotów jak: nowe trendy w architekturze krajobrazu, historia sztuki ogrodowej, projektowanie konserwatorskie, historia i teoria kształtowania przestrzeni, konserwacja i rewaloryzacja krajobrazu. Marzena Płaza posiada gospodarstwo rolne i prowadzi poczytnego bloga o tematyce design i ogrodnictwo.

Młodzi innowatorzy rozpoczęli współpracę z platformą startową „Hub of Talents” – projektem  realizowanym przez Park Przemysłowy Łomża Sp. z o.o. Dlatego, dzięki pomysłowi tych dwojga, już niedługo każdy będzie mógł założyć ogród.  Piotr i Marzena pochodzą z Olsztyna – miasta parków, zieleńców i skwerów – skąd czerpią inspiracje do swojej pracy. Twórcy zauważyli wzrost zainteresowania architekturą krajobrazu i fakt, że coraz więcej ludzi pragnie otaczać się piękną przestrzenią wokół domów, biur i osiedli. Piotr i Marzena postanowili wyjść naprzeciwko tych marzeń zdejmując z nich ciężar żmudnego procesu zakładania terenów zieleni. W Parku Przemysłowym Łomża poznali Łukasza Krajewskiego, który wsparł młodych twórców wiedzą i biznesowym doświadczeniem.

Młodzi twórcy stworzyli rozwiązanie, które jest odpowiedzią na potrzeby nowoczesnych ludzi, którzy cenią swój czas, wygodę i pieniądze. Do tej pory na profesjonalne ogrody stać było tylko nielicznych. Dzięki pomysłom Plaza & Kenig do szerokiego grona odbiorców trafi produkt, który pozwoli na bardzo szybkie i zarazem bardzo proste i tanie założenie profesjonalnie zaprojektowanego ogrodu. Takie rzeczy tylko z „Hub of Talents”.


iPassage

Ekspansja różnego typu instalacji w inteligentnych budynkach zapewnia szybką i bezpieczną łączność. Większość informacji przesyłanych jest w postaci elektronicznej. Wiąże się to z popularnością i stale zwiększającą się liczbą komputerów. Piotr Koźniewski, jeden z innowatorów z Białegostoku, który postanowił podjąć współpracę z parkiem naukowo-technologicznym w Białymstoku w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”, postanowił wykorzystać powodzenie integracji systemów.

Pan Piotr jest doświadczonym pomysłodawcą i twórcą interaktywnych rozwiązań 3D na platformy mobilne, specjalistą w zagadnieniach rzeczywistości rozszerzonej i jak sam mówi: chronicznym konstruktorem i optymalizatorem.

Przedmiotem projektu, który został wybrany przez grono ekspertów i zakwalifikowany do procesu inkubacji, jest stworzenie nowatorskiego interfejsu komunikacyjnego, który ma działać w ramach inteligentnego budynku. Nie wymaga on dedykowanej aplikacji mobilnej, równocześnie integrując standardy komunikacji urządzeń IOT. Pan Piotr od sześciu lat prowadzi swój biznes kupiony na Augmented Reality, 3D i mobile. Kiedy dwa lata temu właściciel Starego Browaru zaproponował mu współpracę przy tworzeniu ich aplikacji mobilnej, zaczął się interesować obiektami użyteczności publicznej w kontekście ich interaktywności. W którymś momencie, właśnie w Starym Browarze, poznał SurgeBeacon, których klient wybrał do dostawy urządzeń dla ich nowej infrastruktury. Wtedy było to największe wdrożenie w tego typu obiekcie w Europie, które dało mu inspirację do wdrażania nowych pomysłów.

Projekt systemu narzędzi dla nawigacji przestrzennej oraz informacji dla złożonych obiektów architektonicznych wykorzystuje nadajniki iBeacon, routery Wi-Fi, technologię rzeczywistości rozszerzonej oraz wirtualnej rzeczywistości. Powstał na drodze rozmyślań o możliwości interakcji użytkownika z przestrzenią obiektu celem zwiększania jego funkcjonalności i dostępności Za jakiś czas może zniknie pojęcie inteligentnego budynku, ponieważ wszystkie obiekty będą spełniać stawiane dziś wymagania. Bez wątpienia teraz ważne jest, jaką rolę mogą one spełnić w naszym życiu i w jaki sposób można je udoskonalić.


 

3D AUTOMATION

Drukarki 3D sprawiły, że każdy, kto posiada takie urządzenie, może samodzielnie wydrukować sobie dowolny przedmiot, od miniaturki wieży Eiffla aż do samochodu. W procesie rozwoju technologicznego kolejne modele drukarek cechują się stałym wzrostem funkcjonalności, większą pamięcią i lepszą rozdzielczością. Za pomocą drukarek 3D tworzy się przestrzenne przedmioty za pomocą nakładania na siebie kolejnych warstw materiału.

Piotr Kulicki, młody innowator z Olsztyna, jest pomysłodawcą i prezesem spółki zajmującej się rozwojem produktu, jakim jest drukarka 3D w technologii DLP (Digital Light Processing). Polega ona na warstwowym utwardzaniu płynnego fotopolimeru światłem UV generowanym przez projektor DLP. Dzięki temu wydruki są dokładniejsze, szybsze i zachowują strukturę wewnętrzną modelu, co czyni je zdecydowanie bardziej użytecznymi i uniwersalnymi w porównaniu do powszechnie stosowanych technologii FDM. Niewątpliwą zaletą technologii DLP jest możliwość wykorzystywania wydruków, np. w sektorze medycznym lub w jubilerstwie.

Ciekawy pomysł na biznes 3D zrodził się dzięki zainteresowaniu młodego przedsiębiorcy innowacyjnymi technologiami i pragnieniu stworzenia czegoś niezwykłego i użytecznego jednocześnie. Po wielu testach i eksperymentach udało się osiągnąć sukces – stworzyć prototyp drukarki 3D w technologii DLP. Pan Piotr uznał, że produkt jest na tyle innowacyjny, że podbije rynek druku 3D. Najciekawszą cechą wydruku, w przeciwieństwie do modeli wykonywanych na standardowej drukarce 3D, jest brak prążków, które informują o kierunku ruchu głowicy drukującej. Dodatkowo istnieje możliwość tworzenia wydruków w rozdzielczości poniżej 80 mikronów, a to przyczynia się do lepszej jakości produktów. Piotr Kulicki jest z wykształcenia magistrem inżynierem mechatroniki, absolwentem Politechniki Warszawskiej. Młody i pełen pomysłów przedsiębiorca z Olsztyna na co dzień zajmuje się automatyką i projektowaniem linii produkcyjnych. Każdą wolną chwilę stara się spędzić poszerzając horyzonty lub odkrywając nowe miejsca i podróżując w nieznane, jeden z etapów podróży już powiódł się dzięki współpracy z Platformą Startową dla nowych pomysłów „Hub of Talents".



SKORM – PL417647

Szkody powodowane przez wodę nie polegają tylko na  zalewaniu pomieszczeń podziemnych, ale mogą być też przyczyną zmniejszenia wytrzymałości gruntu oraz przemieszczania się wilgoci pod wpływem temperatury. Wynalazek Jagody Kordas i Michała Goebela dotyczy skrzynki ażurowej z kaskadowym układem rynien. Ich zestaw tworzy system kaskadowego zagospodarowania wód deszczowych przeznaczony do drenażu.

Bardzo ważnym elementem wpływającym na stan fundamentów, terenów utwardzonych, dróg i chodników, terenów zielonych, boisk sportowych jest szybkie i skuteczne odprowadzanie wody w czasie deszczu. Zadaniem dobrego i efektywnego systemu odwodnienia jest jak najszybsze i możliwie całkowite ujęcie i odprowadzenie wód deszczowych do zbiornika, a także wód przenikających do konstrukcji budynków i konstrukcji nawierzchni wskutek podciągania kapilarnego z poziomu wody gruntowej. Podstawową funkcją systemu SKORM jest szybkie, skuteczne zebranie i odprowadzenie wód opadowych w celu zabezpieczenia fundamentów i terenów utwardzonych. Drugą funkcją, jaką może spełniać system skrzynek SKORM, jest rozsączanie wód opadowych. Dzięki skrzynkom, woda deszczowa, zebrana z utwardzonego terenu, jest pod nim rozsączana. Trzecią funkcją systemu SKORM jest magazynowanie wody. Ten niezwykły projekt spodobał się ekspertom z Olsztyńskiego Parku Naukowo-Technologicznego i został zakwalifikowany do inkubacji  w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.


Przewagą innowacyjnego drenażu w stosunku do tradycyjnych metod wykorzystujących kamienie jest pojemność i wysoka skuteczność rozsączania. Pojedyncze skrzynki mogą być łączone w systemy, dzięki czemu mogą być wykorzystywane w każdej przestrzeni. Zamontowany w skrzynkach SKORM system rynien odprowadza 100 % wody deszczowej przenikającej do jej wnętrza. W przypadku tradycyjnej metody skuteczność nie przekracza 20%. Dodatkowo, stosowanie systemu SKORM jako skrzynek rozsączających wody deszczowe jest zalecane ze względów ekologicznych, bowiem zapobiega obniżaniu się poziomu wód gruntowych. Wody deszczowe przenikając do głębszych warstw gruntu odnawiają i zwiększają zasoby wód podziemnych. System SKORM wg wynalazku przyczynia się do ochrony zasobów wód powierzchniowych i gruntowych. Ekologia plus innowacje.


 

PACOMATIC

Każdy, kto korzysta z usług pocztowych, przynajmniej raz musiał szukać punktu odbioru lub jechać do oddalonej lokalizacji po zamówioną paczkę. Innowacyjny produkt, który umożliwi doręczenie przesyłki w przypadku nieobecności adresata w domu, zaprezentowali bracia Łukasz i Wojciech Łapińscy. Pomysł spodobał się i został zakwalifikowany do inkubacji w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents".

Firma zamierza rozwiązać problem ostatniej mili dotyczący trudności w synchronizacji adresata przesyłki z kurierem. Doręczyciel najczęściej przyjeżdża wtedy, kiedy nikogo nie ma w domu. Jest to dotkliwe zarówno dla odbiorców końcowych np. klientów sklepów internetowych, jak i firm spedycyjnych (zwanych kurierami). Stworzenie sieci estetycznych i inteligentnych skrytek paczkowych, dostępnych dla każdego kuriera, rozwiązałoby problem z przekazaniem paczki. Udostępnienie sieci wielu różnym firmom kurierskim zlikwiduje problem opłacalności infrastruktury i pozwoli zapewnić większe wysycenie przesyłkami. Dla skrytek będzie testowanych wiele lokalizacji, takich jak centra handlowe, wybrane miejsca w mieście, jak i osiedla mieszkaniowe.

Jeden z autorów pomysłu - Łukasz Łapiński od czasu studiów aktywnie uczestniczył w wydarzeniach startupowych. Ukończył systemy informatyczne na Politechnice Warszawskiej na wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych. Pracował w branży internetowej od początku swojej kariery, między innymi u jednego z największych w Polsce dostawców sprzętu IT, internetowym sklepie spożywczym a.pl oraz uczestniczył w budowaniu systemu informatycznego w dziale logistycznym Amazon.com. Wówczas miał możliwość przyjrzenia się, jak firma działa od środka, jak funkcjonują magazyny i organizacja wysyłki. Obecnie pracuje jako programista dla dostawcy oprogramowania na rynek duński. Wojciech Łapiński jest pomysłodawcą i współzałożycielem firmy, absolwentem Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Białostockiej oraz Zarządzania Projektami na SGH w Warszawie. Od kliku lat realizuje kompleksowo projekty na rzecz najszybciej rozwijającego się operatora telekomunikacyjnego w Polsce firmy Play jako IT Project Manager. Posiada doświadczenie w całym cyklu życia projektów, zaczynając od ustalania wymagań biznesowych poprzez analizę, wybór rozwiązania, dostawców, negocjacje umów, zarządzania projektem do skutecznego wdrożenia.

Pomysł zbudowania sieci skrytek paczkowych, takich jak BufferBox czy SwapBox w USA, okazał się ważnym krokiem w życiu obu Panów. Obaj pracują nad sprawami biznesowymi i decyzjami strategicznymi. Teraz postanowili skupić swoją energię na platformie, którą nazwali Pacomatic. Mamy nadzieję, że już niedługo ich nowatorski produkt pojawi się na polskim rynku.


 

SLAVIC MONSTERS

Niedawno gra Pokemon GO zawładnęła umysłami milionów ludzi na całym świecie. I tak szybko, jak pojawiła się na rynku, tak szybko zaczęła tracić graczy. Jedną z przyczyn może być fakt nieprzystosowania gry do naszej kultury. Wszyscy wiemy, jaką popularnością cieszą się gry RPG, takie jak Wiedźmin, oparte na polskiej tradycji. Z podobnego założenia wyszedł Marek Maruszczak – autor projektu geolokalizacyjnej gry mobilnej w świecie mitologii słowiańskiej. Młody przedsiębiorca złożył wniosek w naborze do Platformy startowej „Hub of Talents” w Olsztyńskim Parku Naukowo-Technologicznym. Tam doceniono jego innowacyjność, a projekt Slavic Monsters ma szansę trafić do szerokiego grona odbiorców.

Pomysłodawca jest specjalistą od marketingu i grywalizacji oraz doktorantem Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Poza nim Slavic Monsters tworzy trzech doświadczonych programistów, utalentowany ilustrator i projektant postaci oraz świetni specjaliści od sprzedaży B2B i B2C.

Pomysł na biznes powstał dwa lata temu, w parku nad Łyną, podczas rozmów na temat Pokemonów, Digimonów, Skylandersów i innych fikcyjnych mitologii, które zdobywają serca setek milionów odbiorców na całym świecie. Dlaczego mitologia słowiańska miałaby być gorsza? Gigantyczny niewykorzystany zasób aż prosi się o dostosowanie do masowych gustów. Dzięki Slavic Monsters Polska będzie pierwszym krajem, który na taką skalę ożywi swoje mity, bo nie stać jej na to, żeby marnować taki potencjał promocyjny. Intensywne prace nad Slavic Monsters rozpoczęto podczas Startup Weekend Olsztyn 2016. Marek Maruszczak i jego zespół pokonali wówczas bardzo silną i doświadczoną konkurencję. Aktualnie w ramach procesu inkubacyjnego dopracowują MVP gry.

W Slavic Monsters gracz może spotkać w świecie rzeczywistym mityczne stworzenia, wszędzie tam, gdzie występowały według lokalnych legend i podań. Znajdzie się tam wszystko, czego brakuje Pokemon GO, a solidna dawka słowiańskiej kultury ma szansę wypromować grę na międzynarodowej arenie.


GEVICES

Wearables to, najprościej mówiąc, ubrania i akcesoria podłączone pośrednio lub bezpośrednio do sieci. Przełomowe rozwiązanie w tej dziedzinie opracował Daniel Michalski - innowator, który postanowił podjąć współpracę z Białostockim Parkiem Naukowo-Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents".

W pierwszych latach pracy zawodowej Daniel dzielił czas pomiędzy tworzenie produktów i stron internetowych. Dziesięć lat temu  zrealizowana przez niego niezwykle czasochłonna, innowacyjna i ciekawa strona, zgodnie z planem marketingowym, została bardzo szybko wyłączona. Młody przedsiębiorca wspomina, że było dla niego niemal bolesne, że "jego dziecko" zniknęło z sieci. Wtedy postanowił, że będzie się starał tworzyć rzeczy przydatne, ale przede wszystkim namacalne i materialne. Od tej pory uczestniczył w tworzeniu kilkuset produktów, między innymi rowerów, sprzętu sportowego i ogrodowego. Pięć lat temu udało mu się połączyć zamiłowanie do nowych technologii i pasję do tworzenia produktów. Od tego momentu na rynku pojawiło się ponad milion urządzeń elektronicznych, których rozwój nadzorował.

Pomysł na produkt, który tworzy we współpracy z białostockimi ekspertami, pojawił się 2 lata temu. Na lotnisku w Hong Kong'u Daniel zauważył, że prawie wszystkie produkty oferowane w sklepach jubilerskich na tym lotnisku są wykonane w Europie. Pomyślał wtedy, że pojawiła się szansa, by w Europie stworzyć firmę, która tworzy piękną i precyzyjnie wykonaną elektronikę ubieralną. Zaraz po powrocie do kraju podzielił się przemyśleniami z najlepszym projektantem, jakiego znał - Michałem Bonikowskim. Po kilku miesiącach wspólnej pracy, dzięki nieocenionym radom Przemysława Szymańskiego, Patryka Strzelewicza i Michała Bąka, koncepcja przeistoczyła się w projekt. Ten następnie został zweryfikowany z partnerami technologicznymi, by upewnić się, że pomysł jest wykonalny. Zespołowi wspólnie udało się opracować unikatowe rozwiązanie techniczne, które bardzo pomaga łączyć tradycyjną sztukę jubilerską z najnowszą technologią. Daniel Michalski od 2015 r. prowadzi spółkę EU Wearables. Firma specjalizuje się w doradztwie i rozwoju produktów z obszaru elektroniki konsumenckiej, szczególnie ubieralnej. Tam też dotychczas były prowadzone prace rozwojowe nad produktami nowo powstałej spółki gevices.

Celem Daniela Michalskiego są urządzenia, które łączą w sobie najlepsze cechy wearables, biżuterii i zegarków. Przywiązuje wielką wagę, do tego, by nie były one bezduszną elektroniką masowo wykonaną z tworzyw sztucznych. Najwyższej klasy materiały, dbałość o szczegóły i najlepsi fachowcy sprawiają że elektronika ubieralna gevices nie przestaje być piękną, pozostając przy tym bardzo przydatną.


 

TRONITECH

Kolejnym niezwykłym pomysłem na zawojowanie świata nowoczesnych technologii jest narzędzie do szybkiego prototypowania obwodów drukowanych kompatybilne z projektami przeznaczonymi pod produkcję seryjną. Autorem tego innowacyjnego projektu jest Jakub Niewiarowski, który podjął współpracę z Białostockim Parkiem Naukowo-Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Narzędzie zapewnia wykonanie ścieżek, otworów oraz granic poszczególnych obwodów płytki drukowanej, w pełni automatycznie (albo półautomatycznie przy laminacie obustronnym), a dodatkowo bardzo pomaga w przypadku nakładania warstwy ochronnej oraz pasty lutowniczej pod pady.

Wszystko zaczęło się, jak zwykle, od zapotrzebowania. Często w płytach wykonanych standardową techniką trafiały się błędy. Dodatkowo pojawiło się zapotrzebowanie na rester między ścieżkami w obwodzie drukowanym, który nie byłby większy niż 8 ms. Pan Jakub zastanawiał się, czy nie dałoby się po prostu stworzyć jakiegoś urządzenia, które by w szybki sposób, w miarę automatycznie, wykonało takie PCB – i tak powstał pomysł na wykonanie frezarki, za pomocą której mógłby grawerować ścieżki i wykonywać otwory. Pomysł okazał się nietrafiony, wówczas jego miejsce zajęło w pełni autonomiczne urządzenie do szybkiego prototypowania PCB. Młody wynalazca opracował głowicę do automatycznej zmiany modułów, odpowiednie wrzeciona wraz sterownikami oraz całą elektronikę sterującą wraz z dedykowanym oprogramowaniem komputerowym. Urządzenia mają komunikować się przy pomocy połączenia wifi.

Innowacyjny projekt zapewnia zmianę czterech narzędzi frezujących, które są automatycznie kalibrowane względem płytki PCB, proste uniwersalne mocowanie zwykłego prostokątnego laminatu, gdzie jego wymiary są automatycznie mierzone i przenoszone do programu oraz mapowanie krzywizny powierzchni – CircuitClaw przed każdym grawerowaniem wykonuje mapę krzywizny powierzchni płytki, dzięki czemu 'wbicie' w materiał jest cały czas na odpowiednim poziomie, a linia cięcia jest równa i płytka. Dodatkowo zawiera moduł zastępujący metalizację otworów oraz autorskie unikatowe oprogramowanie dedykowane do urządzenia. Z założenia produkt ma przypominać obsługą zwykłą drukarkę do papieru, tylko efektem końcowym będzie wykonanie całej strony na laminacie. Stąd też prototypowanie płytki elektronicznej ma się sprowadzać do prostego mocowania i kilku kliknięć w komputerze. Z pewnością będzie to bardzo ważny krok dla  rozwoju elektroniki w Polsce i na całym świecie.


 

FLOAT

Dzisiejszy świat kojarzy się z życiem w nieustannym biegu, wciąż brakuje nam czasu, stale gdzieś pędzimy. Pod koniec dnia padamy ze zmęczenia mając świadomość, że nazajutrz czeka nas to samo. Poszukiwania dróg wyjścia z labiryntu wyścigu szczurów podjął się Jan Sowa - innowator z Elbląga, który postanowił podjąć współpracę z Parkiem Naukowo-Technologicznym w Ełku w ramach Platformy Startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Młody konstruktor jachtów wpadł na pomysł stworzenia całorocznych, autonomicznych obiektów pływających z kompozytów, będących inteligentnymi, pasywnymi i ekologicznymi domami. Woda od zawsze fascynowała ludzi, często przemierzamy tysiące kilometrów, by zobaczyć rzekę, wodospad lub ocean, słuchamy nagrań padającego deszczu i dźwięków strumyka. Dlatego właśnie z wodą związany jest projekt Pan Jana. W nurcie slow-life ludzie chcą odpocząć i zrelaksować się bez dużego wysiłku, otoczeni nową estetyką, pragną niezobowiązująco poprzebywać właśnie na wodzie. Obcowanie z naturą jest przyjemne, nastraja nas pozytywnie i umożliwia odpoczynek od codziennych obowiązków.

Myśląc o spełnianiu marzeń współczesnych ludzi Jan Sowa założył firmę Float Sp. z o.o., która chce uczestniczyć w nabierającym rozpędu trendzie dotyczącym spędzania czasu na wodzie. Clou pomysłu to houseboat Float-boat, który zostanie wyposażony w niezwykłe rozwiązania. Młody przedsiębiorca chce zaprosić klientów do wnętrza na wodze, innowacyjnego, ale i skrojonego pod ich oczekiwania.  Oprócz standardowego pełnego wyposażenia i niezależnej energii, użytkownicy domu na wodzie będą mogli zmienić widok za oknem nie ruszając się z fotela i w intymnym otoczeniu oddychać wolnością sączącą się przez panoramiczne okno. Codziennie jest się gdzie indziej, a cały dzień można spędzać na wodzie.

Float-boat to propozycja dla wszystkich, którzy pragną zwolnić i zacząć żyć od nowa, ponieważ najtrudniejsze jest sterowanie sobą w czasie i czasem wokół siebie oraz szacunek dla tego, co dzieje się tu i teraz.


  

IMPERIO LABORATORIES

W postawieniu prawidłowej diagnozy lekarskiej bardzo ważne są wyniki badań analitycznych, a sprzęt laboratoryjny odgrywa w tym procesie niebagatelną rolę. Ten wniosek zainspirował Pawła Szewczuka z firmy Imperio Laboratories Sp. z o.o., jednego z innowatorów, do rozpoczęcia współpracy z platformą startową „Hub of Talents” w Parku Przemysłowym Łomża Sp. z o.o. Projekt dotyczył sprzętu laboratoryjnego wykorzystywanego  w reakcjach biotechnologicznych.

Paweł Szewczuk pochodzi z Sierpca, ale osiem ostatnich lat spędził w Gdańsku. Jest mechatronikiem, a brat – pomysłodawca to biotechnolog. Obaj są na studiach doktoranckich. Wiele razy rozmawiali o potrzebie wprowadzenia na rynek innowacyjnego produktu - statywu chłodzącego do probówek. Od luźnych rozmów, przez rok prób i niepowodzeń, aż do działającego prototypu. Posiadając wizję, jak urządzenie powinno wyglądać, przez rok testowali różne konfigurację bez powodzenia. W końcu jedna z nich zaczęła pozytywnie rokować. Jej rozwój doprowadził do pierwszego prototypu realizującego główną funkcjonalność. Wtedy młody innowator złożył aplikację do udziału w projekcie.

Na tym jednak nie koniec. Drugi prototyp, wyglądający jak sprzęt laboratoryjny, ze względu na harmonogram wyjazdów służbowych i konkursu „Hub of Talents”, wykonał w ciągu czterech dni pracując non stop i śpiąc po pięć godzin dziennie. Pan Paweł wspomina, że układy scalone skończył lutować na 45 minut przed rozmową kwalifikacyjną. Wszedł na nią totalnie nieprzygotowany, ale z pasją i prototypem urządzenia innowacyjnego na skalę światową w ręku - urządzenia oferującego rozwiązania dla przemysłu biotechnologicznego. Młody wynalazca ma już opracowany prototyp drugiej generacji. Jest to urządzenie, które służy do zapewnienia stałej temperatury podczas reakcji biotechnologicznych i biochemicznych.

5 września br. w Parku Przemysłowym Łomża Sp. z o.o. podczas konferencji prasowej poświęconej projektowi „Platformy startowe dla nowych pomysłów – Hub of Talents" Paweł Szewczuk spotkał się z opiekunem projektu – Marcinem Jerzynkiem z Contentum Zielona Góra. W Łomży, pod okiem ekspertów, będzie miał szansę pracować nad rozwojem własnego projektu. Innowator ma nadzieję, że dzięki uzyskanej w ramach projektu „Platformy startowe dla nowych pomysłów – Hub of Talents" dotacji, zwiększy się liczba osób zaangażowanych w projekt z jednego do co najmniej dziesięciu, w perspektywie najbliższych dwóch lat. Życzymy powodzenia.


 WBC - WIND BLADE CARE

Ludzie wykorzystują energię wiatru od tysięcy lat. Każdy z nas chociaż raz w życiu widział olbrzymie łopaty wiatraków, z pomocą których podmuchy wiatru przekształcane są w energię elektryczną. Jak każde urządzenie muszą być konserwowane i serwisowane, a najczęściej te czynności wykonują ludzie. A gdyby tak pracował za nich robot? Ten niezwykły projekt jest dziełem jednego z uczestników Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents” – Marka Szypulewskiego.

Młody przedsiębiorca od zawsze był osobą pełną pomysłów. Podczas spawania światłowodów dla firm budujących i obsługujących elektrownie wiatrowe Pan Marek zauważył człowieka wiszącego na linie na wiatraku i próbującego robić zdjęcia łopatom tej olbrzymiej maszyny. Po wymianie informacji z fotografem na temat jego pracy usłyszał stwierdzenie, że inaczej się tego zrobić nie da. A to już było zbyt wiele dla młodego innowatora, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Po dokładnej analizie, rozmowach z inżynierami z branży budowy maszyn i drgania, specjalistami od elektroniki i programistami, rozpoczął projektowanie robota.

Wielkie łopaty wiatraków muszą wytrzymywać działanie sił zewnętrznych i wewnętrznych, w związku z tym naturalnie zużywają się, a często zdarzają się też uszkodzenia, które są niewidoczne gołym okiem. Defekty materiału, z którego zbudowane się łopaty doprowadziły już kiedyś do niebezpiecznych uszkodzeń, zagrażając życiu ludzi. Zdecydowanie bezpieczniej i dokładniej inspekcję przeprowadzi robot. Projekt przewiduje, że będzie mógł pracować przy niesprzyjających warunkach pogodowych, a nawet przy pracujących łopatach wirnika.

Do tej pory pomysł jest w fazie przemyśleń i wirtualnych modeli. Dzięki wsparciu ekspertów z Białegostoku oraz finansowaniu możliwe będzie przeniesienie projektu do etapu realizacji. Marek Szypulewski ma nadzieję, że jego produkt będzie konkurencyjny, a on sam odniesie sukces.


 

LITERACKA

Czy można połączyć miłość do książek z pomysłem na dobry biznes? Młodzi pasjonaci literatury z Olsztyna uwierzyli, że jest to możliwe. Ich projekt, który został zakwalifikowany do inkubacji w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents” to Literacka Mapa Świata - nowatorska platforma internetowa o charakterze społecznościowym. Łącząc dwie pasje swoich użytkowników: literaturę i podróże, platforma przyczyni się do rozwoju turystyki kulturowej i literackiej, będącej wciąż niezagospodarowaną niszą na rynku turystycznym, wydawniczym oraz księgarskim. Literacka Mapa Świata stworzona w oparciu o silnik Google udostępniona będzie zarówno w postaci serwera internetowego, jak i w formie aplikacji na wszystkie wiodące systemy mobilne. Umożliwi swoim użytkownikom oznaczanie konkretnych miejsc na mapie (zarówno krajów, miast, jak i dokładnych adresów) cytatami z książek (beletrystyki i literatury faktu), których akcja rozgrywa się w danych lokalizacjach.

Odwiedzając platformę Literackiej Mapy Świata turyści będą mogli w łatwy sposób odnaleźć i kupić książki, których akcja rozgrywa się w miejscu, jakie planują odwiedzić, zabrać ze sobą powieść lub reportaż zamiast tradycyjnego przewodnika lub w każdej chwili pobrać treść e-booka. Prawdziwi pasjonaci literatury znajdą tu gotowe propozycje szlaków turystycznych śladami bohaterów swojej ukochanej powieści lub po prostu propozycje tras prowadzących do miejsc najważniejszych dla ulubionego autora. Dzięki platformie użytkownicy będą mogli podtrzymać wspaniałe wspomnienia z podróży zaopatrując się w kolejne powieści, a także podzielić się wrażeniami  z innym, dodając zdjęcia i komentarze. Idea utworzenia Literackiej Mapy Świata zrodziła się z wielkiej miłości pomysłodawców do literatury, a także z zaobserwowania niszy, jaką jest rosnąca popularność turystyki kulturowej. U źródeł pomysłu leży księgarnia rozumiana jako miejsce spotkań, wymiany myśli, o wiele więcej niż sklep z książkami. W takiej właśnie, prowadzonej przez Gosię i Krzyśka oraz często odwiedzanej przez Ulę i Dominikę księgarni, wykluwała się idea Literackiej Mapy Świata. Założycielami spółki są: Urszula Witkowska - recenzentka, blogerka, dziennikarka, autorka książki dla dzieci i animatorka kultury, Małgorzata Sieniewicz - filolog, prawnik, dziennikarka, założycielka portali internetowych i platform e-commerce, Dominika Złakowska-Cieślak specjalizująca się w obsłudze i rozliczaniu projektów oraz Krzysztof Sobczak - ekspert Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, autor i współautor licznych studiów wykonalności inwestycji, biznes planów, analiz rynku oraz programów restrukturyzacji. Jest to grupa znajomych, którzy mieli okazję współpracować ze sobą już wcześniej na wielu polach i w bardzo różnych konfiguracjach. Swoje dobre doświadczenia z dotychczasowej współpracy postanowili przekuć w sukces tworząc wspólny biznes. 


EASYORDER

Już ponad połowa Polaków zamawia jedzenie z dostawą do domu i pracy. Spora część korzysta przy tym z aplikacji internetowych pomagających w wyszukaniu interesujących i sprawdzonych restauracji czy barów. Nie zawsze jednak kończy się to sukcesem. Zbyt długi czas obsługi oraz brak aktualnych informacji w Internecie na temat menu prowadzi często do zniecierpliwienia klientów. Złoty środek znalazł Kacper Żbikowski. Jest on autorem projektu platformy mobilnej „Easyorder”, który został zakwalifikowany do inkubacji w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Młody pasjonat finansów i aplikacji mobilnych podjął współpracę z Białostockim Parkiem Naukowo-Technologicznym, gdzie pod okiem ekspertów i mentorów będzie miał szansę pracować nad rozwojem własnego projektu. Platforma mobilna „Easyorder” pozwoli zamówić jedzenie, gdziekolwiek się jest. To oznacza, że każdy będzie mógł sprawnie i efektywnie zrealizować zamówienie, bez względu na to, czy jest się w podróży, w domu czy w hotelu. Dodatkowym atutem platformy jest możliwość zamówienia jedzenia za pomocą aplikacji podczas pobytu w restauracji. To zdecydowanie skróci czas oczekiwania na posiłek oraz pozwoli na delektowanie się czasem spędzonym w atrakcyjnym wnętrzu, bez zbędnych formalności i czekania na obsługę.

Pomysłodawca zdobył doświadczenie biznesowe w amerykańskich i brytyjskich korporacjach. Osiągnął tam umiejętność pracy pod presją czasu. To wszystko stało się fundamentem jego osiągnięć. Dopracowanie szczegółów projektu „Easyorder” zajmuje pana Kacpra od ponad roku. Jeżeli wszystko ułoży się po jego myśli, już niedługo będziemy mogli bez problemu zamawiać jedzenie z dostawą do domu i pracy. Kacper Żbikowski jest młodym, pełnym pasji innowatorem. Dzięki pomysłom takich jak on osób nasze życie staje się łatwiejsze.


PROGNOSIS

Każde przedsiębiorstwo stoi przed problemem trafnego przewidywania produkcji, zwłaszcza prognozy sprzedaży i popytu. Gospodarka zapasami jest jednym z podstawowych elementów zarządzania biznesem. Odpowiednia wiedza w tym zakresie przyczynia się do ogromnych oszczędności, a te czynią firmę bardziej konkurencyjną na rynku.

Optymalizację produkcji, skierowaną do sektora energetycznego, zaproponowała Joanna Konopko - autorka rozwiązania, które trafnie przewiduje ilość oraz cenę energii elektrycznej. Oprogramowanie wykorzystuje autorską metodę, dzięki której uzyskujemy bardzo niską stopę błędów w porównaniu do konkurencyjnych rozwiązań. Projekt został zakwalifikowany do inkubacji w Suwalskim Parku Naukowo-Technologicznym Polska-Wschód w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. System wspomagający zarządzanie produkcją energii elektrycznej został doceniony już wcześniej i nagrodzony pierwszym miejscem w międzynarodowym konkursie im. Anity Borg organizowanym w 2015 r. przez firmę Google. Konkurs ten dedykowany jest kobietom, których projekty związane są z naukami technicznymi, a swym zasięgiem obejmuje Europę, Bliski Wschód i Afrykę.

Autorka pomysłu obecnie kończy studia doktoranckie na kierunku Informatyka na Politechnice Warszawskiej. Z branżą energetyczną związana jest już od kilku lat. Brała udział we wdrażaniu pilotażowych rozwiązań Inteligentnych Sieci Energetycznych w woj. podlaskim. Odbyła również 8-miesięczny zagraniczny staż na Politechnice Czeskiej w Pradze. Pani Joanna była przewodniczącą kobiecej sekcji Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników na Politechnice Warszawskiej. Nadal stara się działać aktywnie na rzecz przedsiębiorczych kobiet, zachęcać je do współpracy oraz inspirować.

Więcej informacji na stronie: www.prognosis.pl.


GREEN MILES

Coraz więcej osób decyduje się pływać po jeziorach i kanałach z poszanowaniem zasad ekologii. Jednocześnie istotna jest nadal szybkość łodzi i wysoka sprawność silnika przy niewielkim obciążeniu. I tak jak hybryda znalazła swoje miejsce w motoryzacji, tak teraz przyszedł czas na łodzie. Justyna Kamińska wspólnie z mężem, wpadła na pomysł stworzenia hybrydowych silników zaburtowych do jachtów żaglowych. Green Miles Sp. z o.o., której są założycielami, zaproponowała produkt, który świetnie wpisuje się w trend proekologiczny.

Młodzi pomysłodawcy pochodzą ze stolicy Warmii i Mazur - Olsztyna. Są pasjonatami żeglarstwa. On - Stanisław Kamiński, z zawodu inżynier automatyk, studiował na Politechnice Gdańskiej. Ona - Justyna Kamińska, ukończyła studia na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim i całe życie zawodowe związała ze sprzedażą i zarządzaniem.

Swój projekt zdecydowali rozwijać w Parku Przemysłowym Łomża Sp. z o.o. w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Ich zdaniem jest to świetna okazja aby swój pomysł sfinalizować i stworzyć gotowy prototyp. Produkt skierowany jest do producentów jachtów żaglowych, poprzez firmy czarterujące, kończąc na każdym, indywidualnym użytkowniku jachtu żaglowego. Jest to alternatywa dla najpopularniejszych obecnie silników spalinowych, ale również dla mniej popularnych silników elektrycznych.

Jak to najczęściej bywa, pomysł od dawna kołatał się w ich głowach i oczywiście powstał na jednym z rejsów. Zrodził się z pasji do żeglowania oraz doświadczenia w użytkowaniu zarówno silników spalinowych jak i elektrycznych, obserwacji oraz dyskusji w środowisku żeglarskim o plusach i minusach zastosowania takich silników. Doprowadziło to do idei stworzenia prototypu hybrydy i połączeniu wszystkich najlepszych cech obu silników. W czasach coraz większej dbałości o ekologię to jedno z lepszych rozwiązań. Przed projektem Państwa Kamińskich stoi duża przyszłość.


PREDICTWATCH

Uzależnienie to choroba, która utrudnia prawidłowe funkcjonowanie psychiczne, fizyczne i społeczne. Jednym ze sposobów wyjścia z tego stanu jest terapia, często trudna i nieprzyjemna. Spółka PredictWatch zajmuje się tworzeniem oprogramowania wspomagającego osoby uzależnione od substancji, np. alkoholu lub heroiny, a także zachowań, takich jak hazard lub pornografia, w utrzymaniu abstynencji w trakcie terapii oraz po jej ukończeniu. Liderem tego projektu jest Maciej Skorko, którego pomysł został zakwalifikowany do inkubacji w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Prace nad pomysłem rozpoczęły się w Instytucie Psychologii Polskiej Akademii Nauk, gdzie od 2014 roku dr Mateusz Gola i Maciek Skorko prowadzą badania podstawowe nad mechanizmami nałogowych zachowań (tzw. uzależnień behawioralnych) oraz podniesieniem skuteczności ich terapii. Wyniki tych prac oraz wytworzone w ich toku narzędzia informatyczne stały się punktem wyjścia do opracowania technologii, którą rozwijać będzie spółka PredictWatch.

Pan Maciej jest badaczem i programistą, głównym obszarem jego badań jest psychologia poznawcza, w szczególności wpływ treningu poznawczego z wykorzystaniem gier komputerowych na pamięć i uwagę wzrokową. Jest twórcą komputerowych aplikacji badawczych wykorzystywanych w badaniach za pośrednictwem sieci Internet, w badaniach eksperymentalnej psychologii poznawczej oraz w metodach bazujących na technologiach rzeczywistości wirtualnej. Pan Mateusz natomiast jest certyfikowanym terapeutą poznawczo-behawioralnym ośrodka Ogrody Zmian. Realizuje projekty badawcze mające na celu:  stworzenie narzędzi do rzetelnej i trafnej oceny poziomu natężenia nałogowych zachowań,  określenie za pomocą metod neuroobrazowania mechanizmów leżących u podłoża tego typu problemów oraz znalezienie nowych metod pomocy psychologicznej i farmakologicznej dla osób cierpiących z tego powodu.

Pacjenci, terapeuci oraz instytucje prowadzące terapie uzależnień, dzięki stworzonym przez młodych innowatorów narzędziom, mogą podnieść skuteczność programów terapeutycznych oraz zmniejszyć szanse nawrotu do uzależnienia po ukończeniu terapii.


AMBER LABORATORIES

Gronkowiec złocisty jest bakterią, który wywołuje u ludzi wiele jednostek chorobowych. Dodatkowo wytwarza enterotoksynę, której nie niszczy nawet wysoka temperatura. Zatrucie toksyną gronkowca złocistego może być tak samo groźne, jak zakażenie bakterią. Leczy się go  stosując antybiotyki, jednak często bakterie są odporne na stosowane środki. Problemem walki z gronkowcem zainteresował się Igor Kaczmarczyk, biolog z pasji, obecnie student medycyny i biotechnologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, laureat wielu konkursów dla młodych naukowców (m.in European Union Contest for Young Scientists, Explory).

Celem opracowywanych przez Igora preparatów jest skuteczne zwalczanie opornych na antybiotyki bakterii, takich jak gronkowiec złocisty, w trudno gojących się infekcjach skórnych. Inspiracją do poszukiwania nowych sposobów zabijania bakterii był fakt, że coraz więcej stosowanych obecnie antybiotyków nie ma już wpływu na niebezpieczne dla zdrowia bakterie, a silne preparaty antybiotykowe zabijają większość, nawet pozytywnych dla organizmu człowieka mikroorganizmów (stąd przy terapiach antybiotykowych zaleca się przyjmowanie probiotyków, które odnawiają naturalną florę jelit).

W projekcie podjęto się opracowania innowacyjnych produktów, które działają leczniczo w zupełnie nowy sposób: miejscowo, zabijając jedynie bakterie niebezpieczne, a pozostawiając przy życiu większość naturalnej flory bakteryjnej. Pomysłem na innowacyjny produkt było połączenie historii z nowoczesnością: przekazów i wierzeń ludowych na temat leczniczych właściwości m.in bursztynu bałtyckiego i weryfikacji ich za pomocą dostępnej nowoczesnej metodologii naukowej. Sam pomysł nie zamienił się w wizję produktu w pięć minut. Pierwszym krokiem były żmudne, wielomiesięczne badania naukowe, które dały teoretyczne podwaliny pod możliwe zastosowania opracowanych substancji. Obecnie projekt przechodzi w fazę badań formulacyjnych i dermatologicznych, ale także projektowana jest identyfikacja wizualna produktu.

Igor Kaczmarczyk jest założycielem firmy Amber Drug, która jako start-up rozwija innowacyjne środki medyczne i kosmetyczne oparte na naturalnych surowcach, mające znaleźć zastosowanie w zwalczaniu lekoopornych bakterii, w tym gronkowca złocistego. Dzięki inkubacji w Olsztyńskim Parku Naukowo-Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents” za kilka miesięcy finalna wersja produktu będzie gotowa do wejścia w etap negocjacji dotyczących wprowadzenia na rynek.


INSOH

Przyszłość komunikacji miejskiej leży w elektrycznych pojazdach, które w sposób zgodny z zasadami ekologii, bez hałasu i emisji spalin przewozić będą miliony pasażerów każdego dnia. Istotną sprawą jest również zarządzanie taborem, w tym również system monitorowania pracy i kontrola działania floty. Tym tematem zainteresował się Filip Jankun, który stworzył innowacyjny system informatyczny, który znacząco ułatwia wdrożenie i codzienną eksploatację flot autobusów elektrycznych w europejskich miastach.

Pomysł był na tyle interesujący, że przekonał specjalistów z Olsztyńskiego Parku Naukowo-Technologicznego do tego, by rozwijać go w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. System wymyślony przez Pana Filipa ma za zadanie aktywnie wspomagać operatorów komunikacji miejskiej oraz zapewnić maksymalne wykorzystanie floty autobusów elektrycznych. W ramach projektu powstanie innowacyjne rozwiązanie informatyczne, które będzie instalowane na dedykowanym komputerze montowanym w autobusie elektrycznym.

Urządzenie będzie w czasie rzeczywistym zbierało kluczowe dane o stanie pracy głównych systemów autobusu elektrycznego, w tym baterii trakcyjnej, silnika elektrycznego/falownika, ładowarki oraz komputera sterującego. Wszystkie zebrane dane zostaną natychmiast przesłane do chmury obliczeniowej a następnie analizowane w sposób automatyczny w myśl koncepcji Internet of Thing. Filip Jankun jest absolwentem robotyki na Politechniki Warszawskiej oraz autorem publikacji na temat modułowego systemu baterii trakcyjnych dla transportu publicznego, gdzie tłumaczy zasadę korzystania z baterii w autobusach. Pojazdy z napędem elektrycznym coraz szybciej zdobywają popularność, a dzięki nowoczesnym systemom informatycznym ułatwiającym eksploatację będzie ich zdecydowanie więcej i to z korzyścią dla kondycji naszych miast.


HELLO AGAIN

Obserwacja zachowań klientów jest bardzo istotnym elementem prowadzenia efektywnych działań marketingowych. Kiedyś sprzedawca i konsument spotykali się osobiście, prowadzili rozmowy i negocjacje, ale od czasu, kiedy handel indywidualny został zastąpiony zglobalizowanym biznesem, a klienci masowo korzystają z usług, bezpośrednia obserwacja stała się niemożliwa. Naprzeciw potrzebom przedsiębiorców wyszedł Andrzej Sadowski, który jest autorem niezwykłego projektu zakwalifikowanego do inkubacji w Olsztyńskim Parku Naukowo-Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Wieloletnie doświadczenie sprzedażowe oraz praca w agencjach marketingowych pomogły mu  w stworzeniu systemu badania zachowań klientów dla restauracji, obiektów sportowych, teatrów i sklepów, opartego o technologię WiFi tracking. Za pomocą tego narzędzia można mierzyć powracalność, weryfikować działania marketingowe, tworzyć predykcje i budować profile na podstawie odwiedzonych miejsc. Celem projektu jest dostarczenie małym i średnim przedsiębiorcom kompleksowego narzędzia, dzięki któremu będą mogli skutecznie, bez dużego zaangażowania i w niedrogi sposób mierzyć zachowania swoich klientów. Do tej pory było to możliwe jedynie w działaniach internetowych -  nowy system udostępni takie możliwości w świecie rzeczywistym.

Pan Andrzej jest przedsiębiorcą, od pięciu lat prowadzącym agencję interaktywną, współzałożycielem kilku startupów. Ukończył studia na kierunku Informatyka ze specjalizacją projektowanie systemów informatycznych, co umożliwiło mu stworzenie Hello Again. Od kilku miesięcy jest również członkiem Polskiego Klastra Badań i Rozwoju Internetu Rzeczy, a  także współzałożycielem grupy zrzeszającej olsztyńską branżę kreatywną - Olsztyn Kreatywnie. Pomysłem dotyczącym systemu badania zachowań klientów Andrzej Sadowski podzielił się z marketingowcem i animatorem lokalnej sceny technologicznej Pawłem Harajdą, specjalistą technologii serwerowych i obróbki danych – Jerzym Mackiewiczem oraz informatykiem ze specjalizacją przetwarzania danych Pawłem Szczurem. Koncepcja przeistoczyła się w projekt. Zespołowi wspólnie udało się opracować unikatowe rozwiązanie, które w przyszłości umożliwi przedsiębiorcom uzyskanie dokładnego obrazu ich klientów.


NOXON INNOVATION

Silnik elektryczny opatentował serbski inżynier i wynalazca – Nikola Tesla w XIX wieku. Jest on idolem jednego z młodych innowatorów biorącego udział w Platformie startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents” w  Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym. Mateusz Malinowski od lat pasjonuje się łodziami, ich budową, napędem i pięknem. Pochodzi z Suwałk, z regionu, gdzie sektor produkcji łodzi jest jedną z branż wiodących, a produkowane tam statki wodne trafiają na rynki całego świata. Wzorując się na pracach wybitnego naukowca, postanowił on skonstruować łódź z napędem elektrycznym.

Mateusz jest związany z branżą od wielu lat, a jego przyszła droga zawodowa również łączy się z budową łodzi. Młody przedsiębiorca dzięki ogromnemu wsparciu swojego ojca zainteresował się obserwacją podaży i zmieniających się trendów w popycie na różne rodzaje łodzi. Wnikliwa analiza zainspirowała go do zaprojektowania nowoczesnej, wielofunkcyjnej łodzi rekreacyjnej. Pomysł ten przewiduje rozwiązania ekologiczne i innowacyjne, a w zakresie liczby dostępnych funkcji czyni tę łódź uniwersalną.

Napęd elektryczny sprawia, że łódź nie emituje hałasu i spalin, dlatego można nią pływać nawet w strefach ciszy niedostępnych dla jednostek ze standardowymi silnikami spalinowym. Nie bez znaczenia jest również wysoki komfort żeglowania bez wibracji i zbędnych dźwięków. Pomysł tak zbudowanej łodzi zafascynował Mateusza, który chce i z pewnością dołączy do grona twórców i producentów nowych i ciekawych w tym sektorze produktów. Nie wszystkie łodzie z napędem elektrycznym są takie same, różnią się zasięgiem, masą i zastosowanymi innowacyjnymi technologiami. Na ten fakt postawił młody przedsiębiorca z Suwałk. Jego wyjątkowy produkt znacznie odbiega od innych proponowanych na świecie. Dlatego Mateusz Malinowski jest przekonany, że jego łódź wpisuje się w zapotrzebowanie i najnowsze technologiczne trendy, których wymagają obecne czasy i pokolenia.


 

BLM

Świat wykorzystuje ogromne ilości białka zwierzęcego, a przy rosnącej liczbie ludności i coraz mniejszych zasobach naturalnych, zmuszeni jesteśmy do poszukiwania innych źródeł protein i tłuszczów. Coraz częściej wykorzystywane są do tego celu owady. Mgr inż. Agnieszka Barszcz - doktorantka Wydziału Nauk Technicznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, dr inż. Ewa Siemianowska, dr inż. Andrzej Wesołowski oraz dr Agnieszka Kosewska wynaleźli białkowo-lipidowo-mineralny preparat pochodzenia owadziego. Jest to wysokowartościowy produkt, zawierający w swoim składzie wszystkie niezbędne substancje odżywcze.

Może być on stosowany jako dodatek do suplementów diety i odżywek dla sportowców i osób aktywnych. Preparat pozwala uzyskać wysoką wartość odżywczą produktu finalnego, bogatego w składniki odżywcze o ogromnym znaczeniu fizjologicznym przy wzmożonym wysiłku oraz w procesie regeneracji. Uzyskany, na bazie wysokowartościowego surowca, preparat zapewnia optymalną ilość podstawowych składników żywieniowych (białek i tłuszczów) oraz składników mineralnych pozwalających na szybkie odbudowanie zasobów energetycznych i mineralnych po sesji wysiłkowej, co ogranicza ryzyko niedoborów, chorób i urazów.

Surowcem do produkcji preparatu BLM są larwy owadów o udokumentowanej wysokiej wartości odżywczej. Białko owadzie może stanowić alternatywę dla transgenicznego i alergennego białka soi oraz białka serwatkowego, które również może wywoływać alergie. Skoncentrowany preparat posiada udokumentowaną wysoką wartość odżywczą, jest łatwy w użyciu. Niewielki dodatek preparatu białkowo-lipidowo-mineralnego (BLM) do suplementów diety i odżywek dla sportowców i osób aktywnych znacznie podnosi wartość odżywczą produktu finalnego, wzbogacając go w składniki odżywcze o ogromnym znaczeniu fizjologicznym przy wzmożonym wysiłku i w procesie regeneracji. Pomysł Pani Agnieszki został zakwalifikowany do inkubacji w Olsztyńskim Parku Naukowo-Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. W niedalekiej przyszłości może okazać się, że owadzie białko stanie się podstawą naszego pożywienia.


JOINT PERIPHERALS

Ich historia związana jest z wojskiem, dzisiaj drony fotografują przyjęcia, dostarczają paczki i pomagają w wielu dziedzinach nauki. Ich przyszłość łączy się z transportem, rolnictwem, a nawet z poszukiwaniem zaginionych osób. Oczywiście, jest wiele rodzajów tych małych bezzałogowych statków powietrznych. Na ciekawy pomysł wykorzystania praw fizyki wpadł Wojciech Siemak, młody innowator ze Szczytna. Wymyślił zasadę działania hybrydowego statku/drona lżejszego od powietrza, którego przewagą nad tradycyjnymi dronami jest to, że jego czas lotu nie jest ograniczony pojemnością akumulatora a konstrukcja jest bezpieczniejsza dla użytkownika i otoczenia.

Dron ten będzie jednocześnie bardzo cichym oraz niedrogim urządzeniem, co ma ogromne znaczenie dla mniej zamożnych osób. Wyjątkową cechą  tego pojazdu powietrznego będzie zaledwie  centymetrowej rozdzielczości  nawigacja. Zestaw sensorów będzie dokładnie analizował przestrzeń, dzięki czemu możliwa będzie budowa mapy terenu. Dodatkowo, te informacje umożliwią stabilny lot po bezpiecznej trajektorii. Dron o takich zaletach świetnie sprawdzi się  jako mobilny monitoring,  nawet w dalekiej podczerwieni lub jako reklama powietrzna. Może on również realizować usługi fotograficzno-filmowe i z powodzeniem zastąpić aparat i kamerę.

Niezwykłym pomysłem Wojciecha Siemak zainteresowali się eksperci z Olsztyńskiego Parku Naukowo-Technologicznego i zdecydowali o rozwoju projektu w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Być może już niedługo nad naszymi głowami pojawi się dron lżejszy od powietrza.


 

PRICING TAGS

Podstawą handlu są informacje o wartości produktów. Kiedyś przekazywane ustnie, później pisane na kartonikach. Współcześnie, rozwój technologiczny pozwala na daleko idące ułatwienia. Przykładem może być pomysł na innowacyjną technologię systemu IT, który umożliwia automatyczną optymalizację cen w małych i średnich sklepach. Koncepcja zakłada wykorzystanie zdalnie zarządzanych etykiet cenowych, tzw. price-tag’ów wraz z udostępnieniem narzędzia informatycznego do natychmiastowego dokonywania zmian cen, a także analityki i optymalizacji poprzez wykorzystanie historycznych danych na temat zmiany cen na poszczególne kategorie produktów, co w rezultacie pozwalać będzie danej placówce handlowej dynamicznie zarządzać zmianą ceny.

Autorem projektu jest Maciej Kubisty, który zbudował innowacyjną, wysoce zintegrowaną platformę do świadczenia usług w modelu SaaS, pokrywającą się z potrzebami rynku handlu detalicznego. Tworzony system to nowoczesna, innowacyjna platforma wspierająca sprzedaż, zarządzanie oraz optymalizacje informacji o produkcie i jego cenie w małych sieciach handlowych. W 2010 roku Maciej został zaproszony do wspólnej realizacji kilku projektów mających na celu przygotowywanie niezbędnej dokumentacji inwestycyjnej dla nowych podmiotów z obszaru seed i startup. W trakcie realizacji jednego z takich projektów dla branży płatności mobilnych brał udział w spotkaniach biznesowych w małych sieciach handlowych. Podczas tych spotkań sami właściciele małych sklepów wspominali, że bardzo chętnie chcieliby móc dopasowywać ceny do okoliczności różnego rodzaju, np.: zwiększenie ceny alkoholi przed meczem reprezentacji Polski. Przeszkodą były dwa główne problemy – po pierwsze manualna zmiana ceny to strata zbyt dużej ilości cennego czasu, a po drugie brak wiedzy, jak tą ceną zarządzać, czyli, o ile tę cenę zmniejszyć, czy zwiększyć i na jaki okres.

Maciej postanowił we współpracy z Cezarym Kosińskim – konsultantem specjalizującym się w zastosowaniach nowoczesnych technologii w handlu stworzyć nowoczesny system optymalizacji cen w małych i średnich sklepach. Podjęli próbę wspólnego stworzenia startupu, który będzie w stanie rozwiązać szereg problemów o jakich słyszał od właścicieli małych sieci handlowych. Pomysł spodobał się ekspertom oceniającym projekty w ramach projektu Platformy startowe dla nowych pomysłów „Hub of Talents” i dziś zespół jest inkubowany w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym.


FirePlatform

Pożary zdarzają się wszędzie. Niejednokrotnie wybuchają w obiektach nietypowych, takich jak kościoły, szpitale, szkoły czy sklepy. Pojawia się wówczas zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. Eliminacja takiego zjawiska związana jest z bezpieczeństwem pożarowym uzyskiwanym przez funkcjonowanie systemu norm prawnych i technicznych środków zabezpieczenia przeciwpożarowego oraz prowadzonych działań zapobiegawczych przed pożarem.

Na niezwykły pomysł wpadł zespół pod kierownictwem Valerii Suslovej-Tofiło. Stworzył on zintegrowany pakiet informatycznych narzędzi inżynierskich służących rozwiązywaniu problemów z zakresu ochrony przeciwpożarowej. Jest to system ekspercki, przeznaczony dla osób zajmujących się tematyką inżynierii bezpieczeństwa pożarowego (inżynierów, projektantów, rzeczoznawców, architektów, strażaków, weryfikatorów, ubezpieczeniowców, uczelni itp.). Pomysł był na tyle interesujący, że przekonał specjalistów z Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego do współpracy z młodymi przedsiębiorcami oraz przyznania im miejsca do inkubacji w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Mąż pomysłodawczyni zajmuje się branżą pożarniczą, więc miała ona możliwość obserwacji tej problematyki przez dłuższy czas. Razem z mężem i kilkoma innymi osobami przeanalizowała, jakie są potrzeby osób zajmujących się tą tematyką i stąd wziął się pomysł na produkt. Pakiet FirePlatform zawiera zestaw komponentów zaprojektowanych w celu uproszczenia codziennych czynności inżyniera bezpieczeństwa pożarowego, ale również jest przydatny przedstawicielom organów weryfikujących, którzy mają potrzebę szybkiego sprawdzenia poprawności obliczeń projektowych. Pakiet może być traktowany jako narzędzie edukacyjne w procesie szkolenia inżynierów bezpieczeństwa pożarowego. Jego zalety to w szczególności szybkość wprowadzania danych i budowy modeli, interaktywność oraz szybki dostęp do wyników obliczeń, co przyspiesza i wspomaga zrozumienie różnych aspektów i związków w inżynierii bezpieczeństwa pożarowego.


SAL MULTIROTOR POWERLINE STRINGING

Linie wysokiego napięcia przystosowane są do transmisji energii na duże odległości pomiędzy źródłem energii, czyli elektrownią, a sieciami rozdzielczymi. Ich budowa wymaga skomplikowanych wciągarek i jest bardzo kosztowna. Ze względu na bezpieczeństwo linie wysokiego napięcia rozpinane są na wysokich słupach, które sięgają nawet kilkudziesięciu metrów. Ciekawe rozwiązanie tego problemu zaproponowali Aron Michalczyk, Błażej Szpakowski i Marcin Lipiński.

Są oni pomysłodawcami metody pracy z wykorzystaniem bezzałogowych statków powietrznych, które będą pomocne w procesie budowy linii wysokiego napięcia. Drony skonstruowane przez firmę SAL MPS doskonale sprawdzą się w trudnym terenie, który uniemożliwia tradycyjne przeprowadzenie prac naciągowych. Ten specjalistyczny sprzęt będzie w stanie przetransportować liny wstępne nad np. lasem lub jeziorem. Ze względu na  taką funkcjonalność, usługa oferowana przez SAL MPS obniży koszty i zaoszczędzi czas budowy linii wysokiego napięcia. Coraz szersze wykorzystanie dronów jest znakiem czasu, a dzięki innowacyjnym pomysłom młodych przedsiębiorców możemy liczyć na więcej. Wiedzą o tym również eksperci z Olsztyńskiego Parku Naukowo-Technologicznego, którzy zdecydowali o rozwoju projektu Arona w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.


 

CHARGELITY

Popularność pojazdów napędzanych energią elektryczną wciąż rośnie. Związany jest z tym rozwój infrastruktury umożliwiającej prawidłową i bezpieczną ich eksploatację. Poza stacjami ładowania niezbędne są punkty wymiany baterii, odpowiednio wyposażone pojazdy pomocy drogowej oraz udogodnienia na stacjach obsługi. Zagadnieniom tym przyjrzał się Herman Sadik, młody przedsiębiorca z Olsztyna. Założył firmę Chargelity Sp. z o.o., która stworzyła platformę do obsługi pojazdów elektrycznych. Pomysłem tym zainteresował ekspertów z Olsztyńskiego Parku Naukowo-Technologicznego, którzy postanowili pomóc w rozwoju firmy i współpracować  z Hermanem w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

W skład platformy do obsługi pojazdów elektrycznych wchodzą dwa odrębne systemy IT. Są to: mChargelity, czyli wersja mobilna systemu, której celem jest optymalizacja wykorzystania urządzeń do ładowania pojazdów elektrycznych przez zarządzanie dostępem do terminali wszystkich zarejestrowanych użytkowników aplikacji. Umożliwia to jednoczesną kontrolę oraz zarządzanie dostępem do instalacji oraz układu dystrybucyjnego.
Drugim systemem jest wChargelity będące interaktywnym narzędziem do planowania usytuowania urządzania „terminala”. Generator wskaże możliwości ilościowe wykorzystania urządzenia przez posiadaczy aut elektrycznych w proponowanym miejscu. Umożliwi to korzystne ich rozmieszczenie. Na naszym rynku rozwiązań dotyczących upowszechniania samochodów elektrycznych jest niewiele. Tym większa szansa przed młodym olsztynianinem, by osiągnąć sukces w biznesie.


ATER NET

Automatyka przemysłowa odciąża człowieka od stałej kontroli wielu skomplikowanych urządzeń, sprawdzania ich awaryjności, monitorowania zapisów i pomiarów. Tym samym praca jest mniej niebezpieczna, a urządzenia chronione są przed ludzkimi pomyłkami. Obecnie  spotykamy się z różnymi systemami automatyki przemysłowej w wielu branżach. Niestety systemy te często, nawet w obrębie jednego przedsiębiorstwa, są zupełnie niekompatybilne i nie komunikują się ze sobą. Łukasz Tomporowski jest autorem innowacyjnego produktu związanego z tą branżą. Stworzył system umożliwiający zbieranie i analizowanie danych z zakładów przemysłowych za pomocą algorytmów sztucznej inteligencji.

Platforma programowa, którą tworzy firma ATER Net Sp. z o.o., ma na celu  optymalne zarządzanie procesem przemysłowym i szybką analizę uzyskanych z tego procesu danych. System kontroli i sterowania urządzeniami dodatkowo zwiększa wydajność pracy zatrudnionych w danym przedsiębiorstwie ludzi. W zakres działania systemów automatyki przemysłowej wchodzą pomiary oraz część wykonawcza. Łączy je ze sobą oprogramowanie, gdzie przy udziale algorytmów sztucznej inteligencji następuje proces zbierania i analizowania danych. Tu pojawia się platforma programowa Łukasza.

Projekt olsztynianina skierowany jest do przedsiębiorstw z każdej branży, które chcą zwiększać rentowność i bezpieczeństwo produkcji. W związku z innowacyjnością pomysł został zakwalifikowany do inkubacji w Olsztyńskim Parku Naukowo-Technologicznego w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.


RALLY VIEWER

Rajdy samochodowe są cenioną dyscypliną sportową. Według badania „Sponsoring Monitor” ARC Rynek i Opinia, rajdy samochodowe to po Formule 1 najbardziej popularne motorowe dyscypliny sportowe, a zainteresowanie nimi od kilku lat systematycznie się zwiększa. Fakt ten wykorzystał Marek Dominiak, który jest twórcą Rally Viewer. Firma ta wymyśliła aplikację dla fanów rajdów samochodowych.

Aplikacja zawiera dokładne mapy odcinków specjalnych i punktów widokowych wraz z ich opisami, a także oficjalne harmonogramy, wyniki na żywo i aktualne informacje z rajdu. Wśród nich znajdują się między innymi dane załóg biorących udział w wyścigu, stan pogody, najbliższy catering, parkingi oraz media.

Kibice mogą zobaczyć trasę z pespektywy drona oraz z przejazdu onboard. Aplikacja pomaga też w nawigacji podczas uczestnictwa w rajdach jako kibic – jak dostać się do parkingów czy punktów widokowych. Przy każdym z nich jest dokładnie opisane, z której drogi można najłatwiej tam dojechać. To znaczące ułatwienie. Aplikacja pozwala w pełni cieszyć się z emocji rajdowych i korzystać z możliwych atrakcji.
Rally Viewer była jedną z popularniejszych aplikacji wykorzystywanych przez fanów podczas Rajdu Polski czy Rajdu Kaszub. Ma wysokie oceny użytkowników. Pracę i zaangażowanie Marka docenili specjaliści z Olsztyńskiego Parku Naukowo-Technologicznego i postanowili zakwalifikować pomysł do inkubacji w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.


ASAMI

Do dzisiaj pokutują dwa błędne przekonania o robotyzacji – że jest droga i zabiera miejsca pracy. Do tej pory koszty robotów były wysokie dla przeciętnego przedsiębiorcy, jednak obecny boom na niewielkie roboty współpracujące z ludźmi (co-boty) sprawia że koszt robota zrównuje się z kosztem pracownika fizycznego.

Ciekawy pomysł związany z robotami przemysłowymi zaprezentował Wojciech Głażewski, młody przedsiębiorca z Białegostoku. Przekonał nim ekspertów z Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego, którzy zdecydowali się rozwijać produkt w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Wojtek jest pomysłodawcą udziału studentów z Polski w międzynarodowych zawodach łazików marsjańskich w USA i twórcą pierwszych konstrukcji, głównym projektantem i kapitanem zespołu, który po raz pierwszy wygrał zawody w 2011 roku z łazikiem Magma2.

Działalność Wojtka polega na produkcji i integracji robotów przemysłowych, pod marką Asami. Uniwersalny sześcioosiowy robot przemysłowy ma postać mechanicznej „ręki" która ma zamontowany na końcu element roboczy, dzięki któremu może wykonywać różne zadania manipulacyjne. Zwykle jest to chwytak, za pomocą którego robot przenosi drobne elementy lub podzespoły. Monotonna praca, często w niewygodnej pozycji, nie służy pracownikom, nie mówiąc już o niskim wynagrodzeniu. Praca robota jest bardziej dokładna, zawsze z takimi samymi parametrami oraz może odbywać się na trzy zmiany. Robot może także pracować w szkodliwych dla zdrowia człowieka środowiskach, na przykład w wysokiej temperaturze (przy obsłudze pieców, zgrzewarek) lub oparach środków chemicznych (lakierowanie, wytrawianie).

Wprowadzenie na polski rynek robota Asami w przystępnej cenie, umożliwi polskim przedsiębiorcom łatwy dostęp do automatyzacji i robotyzacji procesów produkcyjnych. Największym efektem robotyzacji jest wzrost wydajności produkcji, dzięki czemu firma może zwiększyć sprzedaż i tym samym zwiększyć przychody. Większy zysk to także większe środki na B+R czyli doskonalenie produktów, większe płace dla pracowników i większe możliwości inwestycyjne w rozwój przedsiębiorstwa.

Zdaniem Wojtka Polska czeka na rewolucję w swoim przemyśle, na przestawienie się z pracowników przy taśmie w zagranicznych montowniach, w kraj producentów zaawansowanych produktów wytwarzanych w wysokich technologiach. W 2014 roku Niemczech sprzedano 20 100 robotów. W Polsce 700. Potencjał do robotyzacji jest więc ogromny.


Useful Design

Proszę zamknąć oczy i wyobrazić sobie kobietę i mężczyznę podczas zakupów w sklepie odzieżowym. Jaki obrazek teraz Państwo widzą? Najprawdopodobniej jest to kobieta w swoim żywiole, sprawnie poruszająca się między regałami oraz zniecierpliwiony mężczyzna podążający jej śladem obładowany bluzkami, sukienkami, butami, które za chwile dostaną swoją szansę w przymierzalni.

Zakupy nie muszą tak wyglądać. Dzięki innowacyjnemu pomysłowi dwójki młodych przedsiębiorców czynność ta może być dużo przyjemniejsza. Wieszak, którego atutem jest prosta konstrukcja dająca wiele możliwości, to nowość na rynku. Dzięki wieszakom klienci sklepów będą mogli dłużej cieszyć się z zakupów, które staną się mniej męczące a sklepy odzieżowe będą zwiększały swoje zyski. Autorami pomysłu są Jagoda Kordas i Daniel Wcześniak, którzy podjęli współpracę z Parkiem Naukowo-Technologicznym w Olsztynie w ramach Platformy Startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Jagoda Kordas jest ekonomistką i marketingowcem, posiada bardzo dużą wiedzę na temat produkcji odzieży oraz funkcjonowania sieci sprzedaży. Ma doświadczenie w pracy z salonami odzieżowymi w Polsce, dzięki czemu dokładnie wie, z jakimi problemami borykają się zarówno pracownicy jak i klienci sklepów. Natomiast Daniel Wcześniak, absolwent Zarządzania oraz Finansów i Controlingu Międzynarodowego na Université d’Angers we Francji, ma bogate doświadczenie w branży finansowej w sprzedaży rozwiązań dla sektora B2B jak i B2C. Posiada szeroką wiedzę na temat analizy fundamentalnej firm, co wykorzystuje będąc aktywnym inwestorem na rynkach kapitałowych.

Poprzez wynalazek pomysłodawcy chcą zrewolucjonizować proces robienia zakupów i wprowadzić go na inne tory. Dotychczas w trakcie tej czynności często czuliśmy się zmęczeni, a duża liczba produktów obciążała nasze kręgosłupy. Dzięki nowatorskiemu pomysłowi dwojga młodych ludzi być może niektórzy po prostu polubią zakupy.


 

Univerko

Portale społecznościowe są we współczesnym świecie niezwykle popularne, ponieważ zrzeszają ludzi o podobnych poglądach, zainteresowaniach, miejscu pracy czy potrzebach. Mateusz Doroszko, Izabela Kardasz oraz Marcin Swicki wpadli na pomysł stworzenia portalu, który oprócz standardowych zastosowań, posiadałby dodatkowe funkcje. Univerko to pierwszy na skalę Polski, a także Europy portal dla studentów łączący trzy sfery: nauki, pracy i rozrywki. Studenci posiadający konto zyskają ułatwienia komunikacyjne, będą mogli łatwo współpracować ze sobą, na przykład przy udostępnianiu plików, notatek, informacji, wspólnym pisaniu sprawozdań, ustalaniu terminów czy korepetycji. Pojawi się również efektywniejsza komunikacja z prowadzącymi zajęcia, którzy mogą wysyłać informacje bezpośrednio do grup studenckich.

Studenci z pomocą usług lokalizacyjnych będą mogli nie tylko umawiać się na różne imprezy, wydarzenia, ale również poznawać nowe osoby, które byłyby tymi wydarzeniami zainteresowane. Dodatkowo będzie można udostępniać informacje, zdjęcia, na przykład wszystkim osobom, którzy są w najbliższej okolicy. Ciekawą opcją jest tworzenie dla każdego studenta, dzięki organizacji społecznościowej oraz mechanice grywalizacji, specjalnego profilu psychologicznego, a także profilu kandydata do pracy (CV). Dzięki tej funkcjonalności pracodawcy będą mieli możliwość nie tylko znalezienia odpowiednich kandydatów na dane stanowisko, ale również bezpośredniego się z nimi skontaktowania.

Pomysł na portal powstał już jakiś czas temu, jednak kamieniem milowym okazało się zainteresowanie pracodawców, którzy chcą zatrudniać studentów. Tak zrodził się pomysł na portal społecznościowy ułatwiający życie zarówno studentom, jak i pracodawcom. Univerko ma na celu usprawnienie procesu studiowania, ułatwienie kontaktów międzyludzkich wśród studentów, ale także i pracodawców, a przede wszystkim zmotywowanie studentów do aktywniejszej pracy nad sobą i otoczeniem. Pomysłodawcy złożyli wniosek w naborze do Platformy startowej „Hub of Talents” w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym. Tam doceniono jego innowacyjność, a projekt Univerko ma szansę trafić do szerokiego grona odbiorców.

Więcej informacji na stronie: www.univerko.com.


 

SAFESTROBES

Podstawą bezpieczeństwa statków powietrznych jest ich widoczność. Specjalistyczne oświetlenie bardzo pomaga pilotowi zobaczyć inny obiekt zarówno w powietrzu jak i podczas lądowania. Nocą samolot z błyskającymi stroboskopami widoczny jest z odległości kilkudziesięciu kilometrów, zaś w dzień lampa łatwo się odróżnia od tła nieba, chmur czy ziemi. Autorami ciekawego pomysłu z tej dziedziny są Ewa i Paweł Szwajka, którzy opracowali innowacyjny model lampy nawigacyjno-stroboskopowej - Safestrobes. Ewa jest managerem i zajmuje się obsługą sprzedaży, natomiast Paweł jest konstruktorem i głównym pomysłodawcą lampy.

Lampa przeznaczona jest dla ultralekkich statków powietrznych. Jej ważnym atutem jest konkurencyjność pod względem ceny oraz funkcjonalności. Urządzenie posiada, między innymi, system ostrzegawczy SOS, który uruchamia się podczas niebezpiecznego zdarzenia oraz stałe oświetlenie pozwalające lądować w niekorzystnych warunkach pogodowych. Pomysł konstrukcji lampy początkowo związany był tylko z paralotniami. Szybko jednak pojawiło się wzmożone zainteresowanie produktem ze strony motolotniarzy, użytkowników trajek, czyli pojazdów silnikowych na trzech kołach oraz pilotów samolotów. To spowodowało, że młodzi pomysłodawcy postanowili skonstruować uniwersalną lampę z dodatkowymi, bardzo przydatnymi funkcjonalnościami. Po rozpoznaniu rynku okazało się, że nie istnieją na nim lampy stroboskopowe, które posiadałyby tożsame funkcje. Był to bardzo obiecujący wstęp do własnego biznesu.

Produkt Ewy i Pawła ma duże szanse na wyjście z tak zwanej garażowej produkcji do ogólnoświatowego obiegu. W związku z tym, że najwięcej osób zajmujących się lotnictwem zamieszkuje zachód Europy oraz Amerykę Północną, plany biznesowe przewidują dystrybucję Safestrobes na tych terenach. Pierwszym etapem rozwoju firmy okazała się akceptacja pomysłu ze strony panelu ekspertów, kwalifikacja do programu „Hub of Talents” oraz możliwość inkubacji w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym.


 

PSYLLOSOFT

Niezwykłe udogodnienie dla każdego człowieka zaproponował specjalistom z Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego młody innowator z Podlasia - Piotr Psyllos. Tym projektem jest wirtualny sygnet elektroniczny, działający niczym kreda, którą piszemy na lekcjach w szkole. To, co zapiszemy, tłumaczone jest na język zrozumiały przez smartfony, tablety, czy też komputery. Przy pomocy elektronicznego pierścienia, wykonując różne gesty, można zdalnie sterować aplikacjami uruchomionymi na tych urządzeniach. Komu to może pomóc? Ułatwi życie między innymi osobom niewidomym - od teraz nie będą musiały wyciągać telefonu komórkowego z kieszeni, co zwiększa prawdopodobieństwo kradzieży. System rozpoznaje też litery i alfabet Braille’a. Skorzystają też z niego kierowcy samochodu, piesi w miejscach publicznych, gracze komputerowi, łączący świat rzeczywisty z rzeczywistością wygenerowaną wirtualnie, a także uczniowie - uczący się liter, a nawet programowania.

Piotr wpadł na ten nowatorski pomysł w 2013 roku, podczas targów innowacji w Brukseli. Prezentował wtedy specjalną rękawicę rozpoznającą ruchy palców, jednak była duża i nieporęczna - ograniczała mocno wygodę użytkownika, którego ręka się pociła, a trzymający czuł dość duży ciężar ciągnący ciało do dołu. Te problemy stanowiły inspirację do rozpoczęcia prac nad czymś mniejszym, czymś, co można nosić nieskrępowanie na palcu, czymś, co przełoży naszą mowę niewerbalną na konkretne polecenia rozumiane przez mózg elektroniczny, czyli komórkę, komputer, tablet. Piotr ma wsparcie dr. inż. Jerzego Sienkiewicza, bioinformatyka specjalisty BHP z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem w zakresie informatyki i statystyki medycznej, który obecnie jest Pełnomocnikiem Rektora Politechniki Białostockiej ds. Współpracy i Rozwoju Kreatywności.

Matka Piotra jest Polką, a ojciec Grekiem. On sam, nazywany czasem Petrosem, urodził się na położonej na Morzu Egejskim wyspie Chios, ale wraz z rodzicami mieszka w Białymstoku. Jest konstruktorem, informatykiem i elektronikiem. Został uznany przez m.in. Massachusetts Institute of Technology Review za jednego z 10 najzdolniejszych młodych wynalazców w Polsce. Jego prace naukowe skupiają się na sztucznej inteligencji i systemach analizy obrazów i dźwięku. Wśród wielu uznanych instytucji, również i Białostocki Park Naukowo-Technologiczny zachwycił się projektem Piotra. Pomysł został zakwalifikowany do inkubacji w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents". I będzie o nim coraz głośniej.


 

Technologika

Wyzwania naukowe w kontekście energii i klimatu dotyczą aktualnie przede wszystkim zrównoważonego rozwoju i wydajności w użytkowaniu zasobów naturalnych, co ma szczególne znaczenie dla równowagi ekonomicznej, społecznej i ekologicznej. Znaczący przyrost populacji na świecie i równie duży wzrost zapotrzebowania na energię zagrażają tej równowadze rodząc potrzebę szybkiego i skutecznego podjęcia stosownych działań z uwzględnieniem najnowszych technologii światowych w energii odnawialnej.

Marcin Kościelny jest współautorem innowacyjnego projektu opartego o próbę skutecznego i taniego rozwiązania problemów z nadmierną emisją zanieczyszczeń do powietrza z procesów spalania. Chodzi przede wszystkim o spalanie na cele grzewcze oraz inne tego typu procesy przemysłowe, które oparte są o wykorzystywanie m.in. węgla, miału, ekogroszku, drewna itd.

Zespołowi Marcina udało się stworzyć pierwsze na świecie urządzenie hybrydowe z elementami OZE dla wspomagania procesów spalania w mieszkalnictwie przemyśle i transporcie. Rezultatem tego jest usprawniony proces wytwarzania wodoru, dzięki któremu poprawie ulegnie spalanie (głównie paliw stałych), a przez to znacznie ograniczy się emisję szkodliwych gazów i płynów do atmosfery. Wodór ma być wytwarzany w generatorze i od razu wprowadzany do kotła/paleniska bez jego magazynowania. Cały proces inicjowany i kontrolowany będzie dzięki wykorzystaniu energii odnawialnej. W ten sposób zdecydowanie podwyższy się efektywności spalania i obniży zużycie tradycyjnych surowców palnych. To z kolei przełoży się na kwestie ekonomiczne (mniejsze koszty spalania) oraz na ograniczenie emisji do powietrza, w tym znaczące ograniczenie CO2.

Ważnym aspektem działania całej struktury będzie specjalnie opracowane oprogramowanie komputerowe optymalizujące cały proces algorytmami heurystycznymi. Obejmie ono maksymalizację funkcji celu modelu matematycznego biorącego pod uwagę parametry wejściowe: energii hybrydowej, elektrolizy, objętości magazynowanego wodoru, ilości substancji palnej oraz parametry wyjściowe - straty ciepła, energia wyprodukowana itd. Pomysł był na tyle interesujący, że przekonał specjalistów z Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego do tego, by rozwijać go w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.


GC Instruments

Pasją Marka Kleina jest nauka, zawsze jednak najbardziej interesowała go chemia. Dzięki niej może dogłębnie poznawać fascynujące procesy zachodzące w świecie przyrody. Niedawno obronił pracę doktorską na temat fotokonwersji na Wydziale Chemicznym Politechniki  Gdańskiej. Opracował też projekt dotyczący prototypu oraz produkcji prostego chromatografu wyposażonego w detektor cieplno-przewodnościowy (TCD). Pomysł ten został zauważony i zakwalifikowany do inkubacji w Elbląskim Parku Technologicznym.

Chromatograf znalazłby zastosowanie do celów szkoleniowych dla uczniów i studentów, tym samym umożliwiłby przyszłym chemikom zapoznanie się z zastosowaniem takich urządzeń. Mógłby być również stosowany jako dokładny przenośny analizator gazu - do zastosowań przemysłowych. Nowoczesne czujniki pomiarowe oraz nowatorskie oprogramowanie byłyby gwarancją dokładnych pomiarów i zapewnienia wysokiego stopnia ich jakości.

Drugim celem projektu Marka jest opracowanie i wdrożenie do produkcji nowego typu detektora utleniająco-metalizującego. Nowo projektowane innowacyjne urządzenie,  umożliwiłoby znaczne skrócenie czasu analizy, poprzez zamianę konieczności sporządzenia krzywej wzorcowej osobnej dla każdego związku na tylko jedną dla wszystkich typów analizowanych związków. Przemysł chemiczny charakteryzuje się szczególnymi powiązaniami z innowacjami i stałym wprowadzaniem najnowszych osiągnięć nauki, ponieważ chemia jest nauką interdyscyplinarną i ma ogromne znaczenie w wielu innych dziedzinach. Marek ma nadzieję na wprowadzenie swojego produktu na rynek i naszym zdaniem wielkie szanse na powodzenie.


FLEXWING
 
Maszt to najważniejszy element takielunku, od jego kształtu i budowy zależy sprawność i zwinność jachtu. Najbardziej nowoczesne systemy stanowią żagle przestrzenne, używane w jednostkach regatowych. Innowacyjny projekt zaproponowali bracia Adam i Piotr Pietkiewicz, młodzi przedsiębiorcy z Ełku. Stworzyli maszt składany wraz z żaglem, który pozwoli przenieść sportowe rozwiązania na rynek jachtów turystycznych. Pomysł spodobał się ekspertom z Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego i został włączony do projektu Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents".
 
Żaglomaszt musi mieć odpowiednią wytrzymałość i sztywność, ale też odpowiedni profil. Taki produkt spółka FLEXWING chce wprowadzić na rynek jachtów. Flexwing jest systemem konstrukcji modułowych opartych  na  innowacyjnej geometrii. Żaglomaszt po rozłożeniu posiada profil płata lotniczego. Dzięki zastosowaniu unikalnego sposobu łączenia komponentów uzyskuje on wytrzymałość jednorodnej struktury konstrukcyjnej. Bez trudności umożliwia całkowite i natychmiastowe złożenie zarówno masztu, jak i ramowanego profilami ożaglowania jednocześnie. Nie oferują tego żadne dzisiaj znane systemy.

Motywacją Piotra, absolwenta Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej, było stworzenie polskiego produktu, który mógłby zrewolucjonizować branżę jachtową oraz rozsławić nasz kraj. Razem z Adamem elektro-automatykiem okrętowym, absolwentem Akademii Morskiej w Gdyni oraz Michałem Kulbackim, inżynierem konstruktorem i specjalistą do spraw mechaniki chcą aby rozwiązanie stało się powszechnym standardem. Ciekawostką jest inspiracja do stworzenia mechanizmu, która pochodzi z natury – skrzydło ptaka.
 
Michał, Piotr i Adam pasjonują się od lat konstrukcjami inspirowanymi naturą, lotnictwem, żeglarstwem oraz tensegrity. Pierwsze ich modele powstały trzy lata temu. Przez cały ten czas ulepszali swój pomysł, aż w końcu rozpoczęli proces inkubacji w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym. Być może już niedługo po mazurskich jeziorach będą pływać jachty z żaglomasztami pomysłu młodych ełczan.


 

Morgan Technology

Życie z alergią potrafi być uciążliwe. Wiedzą o tym nie tylko ci, którzy uczuleni są na różnego rodzaju pokarmy. Podczas spożycia niedozwolonego składnika jedzenia, stan zdrowia takich osób pogarsza się, a groźny alergen może nawet doprowadzić do śmierci w wyniku wstrząsu anafilaktycznego. Ten wniosek zainspirował Julię i Artura Pardo z Morgan Technology sp. z o.o. do rozpoczęcia współpracy z Platformą startową dla nowych pomysłów „Hub of Talents” w Parku Przemysłowym Łomża Sp. z o.o. Projekt dotyczy aplikacji mobilnej dla alergików.

Młodzi innowatorzy pochodzą z Olsztyna. Artur Pardo jest studentem Politechniki Warszawskiej. Prowadził także startup w Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości. Julia Pardo to specjalistka od marketingu posiadająca zdolności artystyczne i graficzne. Pomysł na projekt był efektem ich walki z chorobą, oboje cierpią bowiem na alergie. Postanowili, że program będzie działał w formie aplikacji na telefon, ponieważ coraz więcej osób w różnym wieku korzysta z urządzeń mobilnych. Projekt dotyczy żywności zarówno ekologicznej, jak i klasycznego pożywienia. Aplikacja skierowana będzie głównie do alergików, ale nie tylko. Innowatorzy mają w zanadrzu niespodzianki dla wszystkich osób korzystających z ich innowacyjnej żywnościowej aplikacji mobilnej.

W Parku Przemysłowym Łomża Sp. z o.o. Julia i Artur Pardo spotkali się z opiekunką projektu –  Anną Krajewską z Fundacji Science Point z Białegostoku. Tam, pod okiem ekspertów, pracują nad rozwojem własnego projektu. W ramach działań Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents” skorzystali z usług podstawowych i specjalistycznych w zakresie przygotowania, wdrożenia, utrzymania oraz serwisowania aplikacji mobilnej. Aktualnie opracowują strategię sprzedaży oraz strategię budowania marki wraz z opracowaniem CI. Być może już niedługo będziemy mogli korzystać z pomocy aplikacji przy wyborze posiłków. Julia i Artur Pardo są pełnymi pasji innowatorami. Dzięki ich pomysłom życie alergików stanie się łatwiejsze.


Ekosystem

Dostęp do informacji o samochodach firmowych i pracy kierowcy jest niezwykle istotny dla pracodawcy. Może on otrzymywać powiadomienia o zdarzeniach na drodze i podejmować natychmiastowe działania, gdy dochodzi do niezaplanowanych sytuacji. Dodatkowo daje też możliwość analizowania wydajności kierowców, stylu jazdy i monitorowania stanu technicznego pojazdów. Tym tematem zainteresował się Artur Wasilewski, który stworzył innowacyjny system informatyczny, który da spedytorom narzędzia do monitorowania pracy kierowcy oraz stanu pojazdu celem poprawy bezpieczeństwa ruchu na drodze.

Młody innowator pochodzi z Olsztyna, w branży transportowo – telematycznej pracuje od ponad 12 lat - od 18 roku życia. W tym czasie stworzył kilka platform telematycznych wykorzystywanych przez największe firmy na rynku telematyki w Polsce. Od 2015 roku pracuje nad autorską platformą telematyczną. Spółka Ekosystem chciałaby skupić się na problemie bezpieczeństwa poruszania się pojazdów na drodze. W branży telematycznej, czyli informatyce zajmującej się transportem, Artur i jego koledzy pracują dość długo i zauważyli pewne niedoskonałości, luki, które mogliby wypełnić. Chcą monitorować czas pracy kierowcy z tachografu i wykorzystywać go do planowania zadań dla floty. Tym samym udostępnią dane spedytorowi, który będzie w stanie zareagować, jeśli kierowca dopuści się naruszeń przepisów lub dotarcie ładunku na czas będzie zagrożone. Dotyczy to również monitorowania zachowanń kierowcyna drodze, na przykład niestabilnego toru jazdy sugerującego senność lub zmęczenie. Spedytor może wtedy zareagować powiadamiając kierowcę o przymusowym zatrzymaniu pojazdu i odpoczynku unikając tym samym ryzyka narażenia zdrowia kierowcy i innych uczestników drogi. Na podstawie danych z komputera pokładowego można będzie ustalić informację o zużyciu klocków hamulcowych, o poprawnym działaniu różnych mechanizmów w pojeździe oraz reagować zanim awaria któregoś z elementów  spowoduje kolizje na drodzę.

Zintegrowany system wymyślony przez Artura ma za zadanie zwiększyć bezpieczeństwo ruchu na drodze. Pomysł był na tyle interesujący, że przekonał specjalistów z Parku Przemysłowego Łomża Sp. z o.o. do tego, by rozwijać go w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Opiekunem start-upu jest Marcin Jerzynek z firmy Contentum z Zielonej Góry. Mamy nadzieję, że ich wspólne działania będą w stanie poprawić bezpieczeństwo nas wszystkich na polskich drogach.


Easy2Wear

Współczesny świat roztacza przed nami wielkie możliwości i każdy człowiek powinien mieć szansę na normalne, szczęśliwe życie. Dotyczy to także niepełnosprawnych ruchowo. Co roku dziesiątki tysięcy osób ulegają wypadkom komunikacyjnym, chorobom oraz zdarzeniom losowym, w wyniku których ich sprawność fizyczna zostaje w znacznym stopniu i często nieodwracalnie ograniczona. Podczas powrotu do życia w społeczeństwie, ludzie ci odkrywają, jak wielkim problemem jest brak garderoby odpowiednio dostosowanej do ich potrzeb.

Przez lata prywatnych doświadczeń, poprzez wiele prób i błędów, Tomasz Sawicki, sam także niepełnosprawny ruchowo, wraz z przyjacielem ze studenckich lat - Mariuszem Dziczkowskim, opracowali i sprawdzili szereg systemów, które zasadniczo zmieniają podejście do tematu odzieży, przeznaczonej dla osób na wózkach. Z ich wiedzy wynika, że zwykła odzież powoduje spory dyskomfort w poruszaniu się na wózku inwalidzkim, naraża na ból i urazy. Nieodpowiedni krój i materiał mogą być przyczyną niestosownego, czy wręcz groteskowego wyglądu. Często wiąże się to z obniżeniem samooceny i zamykaniem przed ludźmi. Skalę problemu uwidacznia fakt, iż daremne jest szukanie właściwej odzieży w sklepach, na rynku bowiem jej po prostu nie ma. Tomasz i Mariusz nie stworzyli marki ubrań jedynie z potrzeb własnych. Zawsze widzieli potencjał tej strefy, przy działaniach projektowych w licznych organizacjach pozarządowych czy też w pracy zawodowej. Ich produkty są dowodem na to, że osoba niepełnosprawna ruchowo, możne nie tylko znacznie podnieść własną samodzielność i wygodnie się ubierać, ale również doskonale wyglądać na każdą okazję.

Panowie mają solidne wykształcenie i doświadczenie z zakresu prawa oraz finansów. Tomasz zazwyczaj podrzuca pomysły, Mariusz ma natomiast nosa do finansów. Poza tym posiadają szerokie kontakty wśród kompetentnych fachowców i w środowisku osób niepełnosprawnych. Odzież dla niepełnosprawnych. Ten niezwykły projekt został zakwalifikowany do inkubacji w Suwalskim Parku Naukowo-Technologicznym Polska-Wschód w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Główną zadaniem firmy jest inwestowanie w coś, co jest realną potrzebą i może przyczynić się do aktywizacji ogromnej części społeczeństwa, ponieważ aktywny znaczy też produktywny.


Future Trip

Impulsem do powstania innowacyjnego pomysłu na stworzenie systemu dla przewoźników autobusowych było zwyczajne kupowanie biletu na podróż do innego miasta. Okazało się wtedy, że proces zakupu jest dość skomplikowany i utrudniony. Pomysłodawcy zbadali dostępność oprogramowania dla przewoźników na rynku polskim i stwierdzili, że warto się zainteresować tym tematem. Ze źródeł dostępnych w Internecie, dowiedzieli się o Platformie startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Opracowali wniosek, który przeszedł pozytywną weryfikację, a następnie przygotowali się do Panelu Ekspertów, którzy oceniali pomysły. Dostali się do programu, gdzie rozpoczęli realizację pomysłu. Do chwili obecnej korzystają z pomocy PNT w Suwałkach poprzez stałe konsultacje z opiekunem start-up’u, radcą prawnym oraz księgowym.

Firma zaoferowała produkt dla przewoźników autobusowych, który służy do upraszczania kluczowych zadań firmy przewozowej. Narzędzia i rozwiązania zastosowane w systemie pozwalają na bardziej sprawną pracę przewoźnika, co przekłada się na zwiększenie efektywności kosztowej. Głównymi zaletami systemu są funkcje, które pozwalają na integrację z zewnętrznymi kanałami sprzedaży, system generowania elastycznych raportów, zautomatyzowanie wielu procesów sprzedażowych oraz intuicyjny i wygodny interfejs.

Spółkę tworzą Karol Borkowski, Przemysław Truchan oraz Patryk Biedulewicz. Dwóch członków zespołu to informatycy, więc zajmują się głównie realizacją techniczną projektu, trzeci jest odpowiedzialny za organizację. Cały zespół pochodzi z Suwalszczyzny. Członkowie zespołu są kolegami ze studiów i dzięki temu podjęli decyzję o wspólnym działaniu. Początkowo pomysłodawcy zbierali informacje z rynku, co interesuje przewoźników, a następnie stworzyli specyfikację swego produktu, rozpisali harmonogram prac i przystąpili do realizacji produktu. Ciągła praca z potencjalnymi klientami i ich kolejne potrzeby spowodowały, że wprowadzili satysfakcjonujące przewoźników zmiany, a to przyczyniło się do rozwoju produktu. Innowacyjny system z pewnością ułatwi pracę nie tylko firmom przewozowym, ale finalnie także nam – klientom.


Bastion Smaku

Często zastanawiamy się, jak powinna pachnieć i smakować prawdziwa, tradycyjna wędlina. Na to pytanie z pewnością może nam odpowiedzieć Filip Łomżyński – Prezes Zarządu spółki Bastion Smaku. Utrata słuchu wyostrzyła u niego jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy zmysł smaku, a wsparcie i wyjątkowa kulinarna tradycja rodzinna przyczyniła się do rozwoju jego talentu. Firma zamierza wytwarzać i sprzedawać bardzo wysokiej jakości wędliny na bazie własnych wyszukanych receptur, bazujących jedynie na naturalnych przyprawach (ziołach, ekstraktach z suszu ziołowego, wysublimowanych octach winnych) oraz pieczołowicie dobranego do każdego produktu procesu technologicznego.

Projekt zainteresował specjalistów z Suwalskiego Parku Naukowo-Technologicznego Polska-Wschód i został zakwalifikowany do inkubacji w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Młodzi przedsiębiorcy opracowali innowacyjną technologię produkcji kilkudziesięciu wędlin niespotykanych na rynkach Unii Europejskiej oraz gamę nawiązujących do tradycji, lecz o nieporównanej jakości i smaku. Wędliny te z czasem dojrzewają i stają się bardziej wytworne, co jest niespotykane na skalę globalną. Charakteryzują się brakiem chemii, substancji smolistych, azotanów, wzmacniaczy smaku i emulgatorów. Produkty Bastionu Smaku nie będą dostępne w szeroko pojętej sprzedaży detalicznej, a jedynie w kilkunastu punktach sprzedaży na terenie całej UE. Wędliny będą produkowane wyłącznie na zamówienie dla osób, które będą chciały dołączyć do ścisłego grona klientów Bastion Smaku.

Zespołem w składzie Jacek Łomżyński – technolog przetwórstwa mięsnego, Rafał Marmurowski – doświadczony wędzarz, Tomasz Kuś – mentor oraz Kinga Kuś –  doświadczony marketingowiec, kieruje Filip Łomżyński nazywany przez współpracowników Twórcą smaku. Dzięki programowi „Hub of Talents” spółka zbiera niezbędne doświadczenie i zamierza wyposażyć swoją wytwórnię w niezbędny sprzęt produkcyjny. W perspektywie kilku następnych lat młodzi przedsiębiorcy zamierzają wybudować specjalnie zaprojektowaną i dostosowaną do swoich potrzeb wytwórnię, która pozwoli wprowadzić produkty na teren całej Unii Europejskiej.


 

Lifeguard

Pomysł urodził się latem 2015 roku w głowie Artura Kamińskiego w trakcie pobytu nad jeziorem. Podczas zabaw z dziećmi w wodzie, zdał sobie sprawę, że brak jest na rynku solidnych, niedrogich i prostych w użytkowaniu urządzeń, które mogą zwiększyć bezpieczeństwo. Urządzenie, nad którym dziś pracuje, wyobraził sobie właśnie wtedy nad jeziorem. Pomysł należał do tych „z kosmosu”, ale okazało się, że istnieje możliwość zrealizowania tej wizji.  

Głównym celem było stworzenie prostego w obsłudze, wielokrotnego użytku urządzenia, które zmniejszy ryzyko utonięcia jego użytkownika. Zaprojektowane ze szczególną dbałością o wygodę, wysoką niezawodność, łatwość obsługi oraz nowoczesny, przyjemny dla oka design. Produkt powinien skutecznie przyczynić się do częściowej eliminacji tzw. cichych utonięć w zbiornikach wodnych, takich jak morskie plaże, jeziora, baseny, rzeki i stawy. Urządzenie będzie wykonane z wysokiej jakości materiałów, ze szczególnym zwróceniem uwagi na niezawodność. Wartość produktu ma charakter unikatowy, ponieważ jest związana z ratowaniem życia w sytuacjach ekstremalnego zagrożenia. Wiąże się to również ze znaczącym wzrostem poczucia bezpieczeństwa wszystkich osób pływających i relaksujących się w wodzie.

Członkowie spółki, Justyna i Andrzej Kamińscy, to małżeństwo. Pomysłodawcą oraz właścicielem spółki jest Artur. Posiada wykształcenie techniczne, specjalizuje się w pneumatyce przemysłowej, elektromechanice, elektryce, informatyce oraz językach obcych. Pomysł jest w trakcie inkubacji w Parku Naukowo-Technologicznym w Ełku, w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Podczas konsultacji z biegłym z zakresu tworzyw sztucznych i mechaniki, wobec pierwotnej koncepcji pewnej modyfikacji uległy elementy konstrukcyjne urządzenia, które pozwoliły znacząco podnieść jego funkcjonalność i zapewnić niezawodność. We własnym zakresie Justyna i  Artur przeprowadzili badania rynku, które wskazały na bardzo duże zainteresowanie produktem ze strony potencjalnych klientów. Uzyskali również odpowiedzi w zakresie oczekiwanej ceny produktu oraz preferencji zakupowych. Prototyp zostanie zademonstrowany już wkrótce, nie możemy się już doczekać.


 

Psycho Sparrow Boots

Pierwszą rzeczą, o jakiej powinniśmy pomyśleć rozpoczynając przygodę z łyżwiarstwem, to wybór odpowiednich butów z łyżwami. Buty powinny być wygodne, nie za wąskie, nie za szerokie, nie za krótkie i nie za długie. Nieprawidłowo dobrane mogą utrudniać jazdę na łyżwach, a na pewno uniemożliwić zdobywanie sukcesów sportowych. Na innowacyjny pomysł konstrukcji indywidualnie opracowanych butów wpadli panowie - Szymon Sajkowski i Tomasz Wróblewski. Pomysł był na tyle interesujący, że przekonał specjalistów z Parku Naukowo-Technologicznego w Ełku do tego, by rozwijać go w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Przedmiotem działalności startupu jest produkcja indywidualnie wykonywanych butów do łyżwiarstwa szybkiego, rolek i biegów. Głównymi cechami obuwia mają być najwyższa jakość wykonania i nowatorski design w przystępnej cenie. Obecnie dostęp do indywidualnie wykonanych butów dla panczenistów jest bardzo ograniczony. Planowany produkt PSB ma niszowy ton, charakteryzować się będzie wysoką jakością wykonania oraz lepszym dopasowaniem do stopy. Ponadto będzie lżejszy od obecnie proponowanych na rynku łyżew i rolek.

Współautorem pomysłu jest jeden ze współzałożycieli PSB, były zawodnik, trener łyżwiarstwa, obecnie pracujący z młodzieżą w Giżycku.  W czasie studiów zajmował się dorywczo produkcją indywidualnych butów łyżwiarskich. Razem ze wspólnikiem, z zawodu  technikiem dentystycznym, chcą stworzyć szczegółowo dopracowany produkt odpowiadający ściśle na potrzeby panczenistów. Jeden z nich, jako były zawodnik, ma doświadczenie w produkcji i kontakty z zawodnikami i klubami. Drugi jest ekspertem w szczegółowej obróbce i wykończeniu materiałów we własnej pracowni dentystycznej, w której jest miejsce i już częściowo maszyny do produkcji butów.
W ełckim technoparku młodzi przedsiębiorcy uzyskali wsparcie w postaci usługi eksperckiej w zakresie materiałoznawstwa, w obszarze ortopedii i designu, niezbędne do stworzenia prototypu i zakończenia procesu inkubacji. Pomysł jest w trakcie realizacji.  Obecnie część nośna buta z włókna węglowego wraz z klockami montażowymi do płoz jest gotowa i trwają prace i testy nad różnymi materiałami składowymi do wykończenia buta.


 

Perspectiv Wall

Okładziny elewacyjne produkowane są z różnego rodzaju materiałów. Mogą przybierać różne wzory, kształty, kolory i faktury. To ciekawy pomysł na oryginalne wykończenie ścian nowoczesnego domu. Młodzi innowatorzy z Ełku, Monika Orzeł-Mandziarz z wykształcenia politolog, zawodowo posiadająca doświadczenie jako menedżer oraz Maciej Mandziarz, posiadający bogate doświadczenie zawodowe w zakresie budownictwa, stworzyli nowatorską metodę tworzenia powierzchni elewacyjnych, założyli firmę rodzinną i postanowili rozwijać swój pomysł w Parku Naukowo-Technologicznym w Ełku w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Produktem jest elastyczna, kompozytowa zewnętrzna okładzina ścienna z nadrukowaną trójwymiarową, przestrzenną grafiką. Produkt jest tańszą alternatywą dla istniejących okładzin elewacyjnych o różnej fakturze, takich jak beton architektoniczny, HPL, elewacje z płyt aluminiowych, okładziny kamienne. Jego innowacyjność polega na wykonaniu cienkowarstwowej elastycznej okładziny zewnętrznej i nadrukowanie na niej trójwymiarowej, realistycznej  grafiki wyżej wymienionych okładzin.  Dzięki nadrukowaniu dowolnych grafik 3D na kompozytową okładzinę, start-up stwarza możliwość kreowania powierzchni elewacyjnych w niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju sposób. Współautorem pomysłu jest jeden ze współzałożycieli Perspectiv Wall Sp. z o.o. - inżynier budownictwa.

W ramach wsparcia w ełckim technoparku młodzi przedsiębiorcy między innymi brali udział w warsztatach z zakresu wystąpień publicznych oraz przygotowania prezentacji na sesje pitchingowe. Mają również dostęp do usługi eksperckiej w obszarze materiałoznawstwa wielkoformatowego druku trójwymiarowego, niezbędnej do stworzenia prototypu.  Trwają prace nad stroną marketingową startupu, produktu oraz loga. Produkt młodych ełczan odpowiada na wyzwania współczesnej architektury. Z pewnością stanie się istotną konkurencją dla dotychczasowych okładzin elewacyjnych.


RSL

Pojawianie się różnego rodzaju środków poprawy bezpieczeństwa ruchu związane jest z intensywnie rozwijającym się systemem dróg oraz dużą liczbą pojazdów. Wśród nich znalazło się tajemnicze urządzenie SE-1.

Jego pomysłodawcy pochodzą z województwa podlaskiego. Spółkę RSL tworzy zespół składający się z Aleksandry Zarzeckiej - odpowiedzialnej za budżetowanie oraz sprawy administracyjne i wizualne, Michała Urbanowicza – eksperta od materiałoznawstwa zajmującego się produkcją i montażem planowanego urządzenia, Pawła Wilczko - nadzorującego produkcję nowego urządzenia oraz dział handlowo-sprzedażowy, a także Sebastiana Grabińskiego – prezesa i pomysłodawcy produktu start-upowego. Członkowie zespołu to znajomi z czasów studiów i szkoły podstawowej, znają się bardzo dobrze, dlatego też ich współpraca jest owocna i z każdym dniem nabiera rozpędu. Sebastian jest absolwentem Politechniki Warszawskiej. Posiada doświadczenie w zakresie projektowania dróg oraz inżynierii ruchu. Specjalizuje się w architekturze ITS oraz programach wspomagających projektowanie, Michał to absolwent Politechniki Białostockiej i Politechniki Warszawskiej. Posiada doświadczenie we wdrożeniach racjonalizatorskich narzędzi Lean Manufacturing w przedsiębiorstwach produkcyjnych. Paweł również jest absolwentem Politechniki Białostockiej, specjalizuje się w sprzedaży oraz doradztwie technicznym dla przedsiębiorstw produkcyjnych, w szczególności w logistyce wewnątrzzakładowej. Interesuje się transferem technologii do przedsiębiorstw.

Firma RSL tworzy urządzenia i systemy do poprawy bezpieczeństwa użytkowników dróg w Polsce i na świecie. Ich bazowym produktem jest urządzenie o nazwie SE-1, które łączy aspekty poprawy widoczności drogi i elementów architektury ITS umożliwiającej nadzór nad ruchem. Przedsiębiorcy postanowili rozwijać swój pomysł w Parku Naukowo-Technologicznym w Ełku w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Tam, w ramach wsparcia młodzi przedsiębiorcy mają dostęp do usługi eksperckiej w obszarze elektroniki, obróbki materiałów oraz stworzenia interfejsu graficznego IG, niezbędnej do stworzenia prototypu. Aktualnie trwają prace nad stroną marketingową startupu, produktu oraz loga.


Purus Aer
Nasz kraj ma najbardziej zanieczyszczone powietrze w Europie. Jest to zauważalne szczególnie przy niskich temperaturach i bezwietrznej pogodzie. Wówczas problem smogu nasila się i staje się realnym zagrożeniem dla naszego zdrowia i życia. Na początku 2015 roku, kiedy temat smogu po raz kolejny pojawił się w mediach, młodzi innowatorzy z Ełku postanowili coś z tym zrobić. Tak powstały Stacje Oczyszczania Powietrza (SOP).
Zespół w składzie Piotr Piątkowski - student mechatroniki zajmujący się projektami 3D, kwestiami wytrzymałościowymi urządzeń, wizualizacjami, badaniami przepływu i automatyką, Przemysław Piątkowski - inżynier procesu, odpowiadający za używane technologie i wprowadzanie ulepszenia w już istniejących oraz specjalistka od designu - Małgorzata Fiedorowicz, świetny technik handlowy, postanowili wprowadzić swój pomysł w życie.
Celem głównym start-upu jest opracowanie stacji oczyszczania powietrza (SOP). Na SOP składa się odpowiednio skonstruowany filtr oraz wentylatory powodujące przepływ powietrza przez filtr, którego zadaniem jest wyłapywanie szkodliwych cząstek (głównie pył PM10) zawartych w powietrzu. W toku procesu inkubacji zakłada się stworzenie filtra polimerowego. Celem projektu jest zatem opracowanie innowacyjnych produktów o istotnym wpływie na ochronę środowiska naturalnego oraz zdrowie ludzi i zwierząt. Ranga i znaczenie projektu dla społeczeństwa są więc ogromne. SOP powinny skutecznie przyczyniać się do eliminacji rakotwórczych i innych szkodliwych związków unoszących się w powietrzu. Do tej pory nie wprowadzono na rynek podobnego wyrobu. Pomysł jest w trakcie inkubacji. W toku prowadzonych prac udoskonalano rozwiązania techniczne i konstrukcyjne. Poszukiwano rozwiązania problemu obejmującego zdalne sterowanie pracą filtrów, które docelowo będą rozlokowane w dużych ilościach na relatywnie rozległym terytorium. Przeprowadzono testy dotyczące skuteczności i wydajności filtrów, które potwierdziły ich użyteczność.
Firma rozpoczęła współpracę z Parkiem Naukowo-Technologicznym w Ełku w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. Tam otrzymała profesjonalne wsparcie. Mamy nadzieję, że pomysły młodych przedsiębiorców pomogą w walce ze smogiem.


DAO - Naturalna Żywność

Popyt na zdrową i ekologiczną żywność stale rośnie. Także wśród osób, które nie mają zbyt dużo czasu na jeżdżenie i szukanie punktów sprzedaży. Coraz więcej ludzi na świecie popiera produkty wytwarzane metodami tradycyjnymi. Kupuje jedzenie w sklepach ze zdrową żywnością i u farmerów. W modzie jest pieczenie chleba według starych receptur, robienie domowego makaronu, kwaszenie kapusty. Co prawda, żywności bez środków chemicznych nie da się zupełnie uniknąć, można jednak ograniczyć jedzenie takich produktów, chociażby zapełniając piwnice i spiżarnie przetworami własnej roboty. Pod pojęciem „zdrowej żywności” rozumiemy także tę produkowaną metodami rolnictwa ekologicznego z dbałością o wyeliminowanie używania nawozów sztucznych i pestycydów. W sklepach i marketach coraz więcej półek zajmują produkty BIO, jednak czy konsument może mieć pewność, że to, co kupuje w rzeczywistości wytworzone zostało metodami ekologicznymi?

Młodzi przedsiębiorcy - Olaf Baranowski oraz Agnieszka Błażewicz wpadli na pomysł stworzenia aplikacji, której celem jest pomoc w bezpośrednim dotarciu do gospodarstwa, gdzie będzie można zakupić naturalnie wytworzoną żywność. Jest ona bazą miejsc, w których abonenci – rolnicy – prezentują swoje gospodarstwa oraz oferują produkty przez siebie wyhodowane bądź wytworzone w celu ich sprzedaży. Głównym celem aplikacji jest pomoc w zlokalizowaniu i dotarciu do zdrowej żywności, co umożliwia zastosowanie nowoczesnej technologii - systemu GPS - w aplikacji. Olaf pochodzi z miejscowości pod Elblągiem,  gdzie jego rodzice od lat posiadają gospodarstwo rolne i specjalizują się w uprawie warzyw; Agnieszka to elblążanka, pomysł sprzedaży ekologicznych, sprawdzonych produktów to u niej przede wszystkim wymóg zdrowotny, ale też chęć bezpośredniego dotarcia do sprawdzonych produktów w regionie i podzielenia się informacją z innymi.  W tym celu oboje złożyli wniosek w naborze do Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents” w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym. Otrzymali tam wsparcie opiekuna, który pomagał im usystematyzować pomysł i dostosować do panujących warunków rynkowych. Dodatkowym wsparciem była stała opieka  technoparku, szkolenia, a także pomoc prawna i księgowa dla spółki. Eksperci z Białegostoku docenili innowacyjność aplikacji, a projekt ma szansę trafić do szerokiego grona odbiorców.


WTMACHINE

Technologia cięcia materiałów takich jak ceramika, tworzywa sztuczne, kompozyty lub żywność często wykorzystuje strumień wody pod wysokim ciśnieniem. Technika cięcia wodą posiada wiele zalet: nie zmienia się struktura obrabianego produktu, nie wydzielają się żadne szkodliwe substancje, takie jak gazy, pyły, a dodatkowo jakość ciętych krawędzi jest bardzo wysoka i nie potrzebuje dalszej obróbki.

Maszyny do cięcia wodą są jednak dość kosztowne. Na ciekawy pomysł zwiększenia ich  dostępności wpadł Piotr Kapliński - absolwent Politechniki Białostockiej, nauczyciel w Zespole Szkół Technicznych w Suwałkach. Przedmiotem jego projektu będzie wykonanie kompleksowej maszyny sterowanej numerycznie, służącej do cięcia wodą pod wysokim ciśnieniem. Urządzenie pozwoli na bardzo precyzyjne wycinanie dowolnych kształtów w praktycznie wszystkich dostępnych materiałach takich jak metal, szkło, ceramika, tworzywa sztuczne, materiały spożywcze itp. Będzie niewielkich rozmiarów, dzięki czemu nawet mały przedsiębiorca będzie mógł w nią wyposażyć własny warsztat.

Autor pracując na sprzęcie mechanicznym lub wykonując coś ręcznie wielokrotnie borykał się z problemem dokładności. Było to bardzo pracochłonne. Przedsiębiorca szukał urządzenia, które umożliwiłoby dokładną obróbkę. Najróżniejsze maszyny i urządzenia dostępne na rynku pozwalające na szybką i dokładna pracę są niestety bardzo drogie i nie zawsze umożliwiają pracę w różnych materiałach. Postanowił zbudować urządzenie za przystępną cenę dostępne dla każdego. Wspólnie z Piotrem w drużynie są Bartłomiej Bondarczuk, doktorant na Politechnice Gdańskiej oraz Jan Kapliński - absolwent Politechniki Gdańskiej, aktualnie doktorant i programista w firmie Intel.

Cięcie wodą to bardzo ekologiczny proces rozdzielania różnych materiałów. Poza tym umożliwia pracę w niesprzyjających warunkach, na przykład zagrożenia eksplozją. Przy technologii cięcia strumieniem wody  zminimalizowane jest porażenie prądem czy pożar. Dlatego pomysł Piotra spodobał się i został zakwalifikowany do inkubacji w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents".



Theravibe

Przyszłość rehabilitacji to zaawansowane technologie i mobilność. Postęp w tej dziedzinie następuje tak szybko, że co roku pojawiają się nowe produkty. Nie są to już tylko laski, wózki i materace, ale coraz częściej nowe innowacyjne produkty z dziedziny diagnostyki, profilaktyki, szczególnie w zakresie pomocy osobom niepełnosprawnym. Jeden z pomysłów autorstwa młodych suwalczan Damiana Chomicza i Mariusza Cichockiego okazał się na tyle ciekawy, że został zakwalifikowany do inkubacji w Suwalskim Parku Naukowo-Technologicznym Polska-Wschód w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

Pomysłodawcą spółki jest Damian, który pracuje jako fizjoterapeuta. Mariusz to prawnik, obaj panowie spotkali się, kiedy Mariusz przyszedł do placówki znajomych specjalistów po poradę w sprawie produktów dla dzieci autystycznych. W placówce pracował Damian. Znajomi powiedzieli, że powinni się poznać i jak widać znali się na rzeczy, ponieważ spotkanie zaowocowało powstaniem firmy Theravibe Sp. z o.o. Wizja produktów wykiełkowała jako odpowiedź na potrzebę szybszej rehabilitacji osób niepełnosprawnych, terapii po złamaniach kości, a także, co zdarza się coraz częściej, lepszego i odprężającego snu. Opiekunem start-up’u został Marek Okrągły. Dzięki jego pośrednictwu młodzi przedsiębiorcy otrzymali wsparcie z Platformy startowej w postaci szkoleń, pomocy przy wyjeździe do Gdańska na „Venture Day”, a także mieli możliwość skorzystania z usług prawnika i doradcy podatkowego.

Obu pomysłodawców łączy zafascynowanie nauką i stałe poszukiwanie lepszych rozwiązań oraz zamiłowanie do Suwalszczyzny. Realizacja pomysłu to długie rozmowy w celu dopracowania koncepcji produktów, ogromna liczba rysunków i mnóstwo czasu poświęconego na szperanie w bazach badań naukowych. Produkty rehabilitacyjne, oprócz efektywnego działania muszą spełniać szereg norm, które gwarantują bezpieczeństwo pacjentom. Dzięki współpracy naukowców z suwalskim technoparkiem wynalazek zaproponowany przez młodych naukowców będzie miał już niedługo szansę pojawienia się na rynku.


A&G
Prace pod wodą nie należą do najłatwiejszych. Nurkowie wykorzystują szereg sprzętów, które umożliwiają im dłuższe przebywanie pod powierzchnią wody oraz bezpieczne wykonywanie obowiązków. Roboty nurkowe obejmują szeroki zakres prac począwszy od inspekcji podwodnych urządzeń, przez poszukiwania i wydobywanie elementów konstrukcyjnych, po poszukiwania i odzyskiwanie zatopionych przedmiotów. Znając branżę od podszewki, wspólnicy Anita i Grzegorz Gniwkiewicz 30 sierpnia 2016 r. założyli firmę A&G sp. z o. o. Głównym kierunkiem działania spółki są usługi polegające na wypożyczaniu specjalistycznego sprzętu do wykonywania prac podwodnych.

Anita specjalizuje się w zarządzaniu kadrami, zasobami ludzkimi i BHP. Od 2012 r. pracuje jako wykładowca zarządzania zasobami ludzkimi oraz BHP w ośrodkach szkolących nurków zawodowych w Polsce. Grzegorz jest płetwonurkiem, ale również instruktorem płetwonurkowania, nurkiem bojowym, kierownikiem prac podwodnych MON, nurkiem zawodowym oraz właścicielem firmy prowadzącej prace podwodne. Dossier Grzegorza jest imponujące, dodatkowo w 2014 r. uzyskał stopień naukowy doktora na UWM, a od 4 lat pełni obowiązki Eksperta Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich. Oboje od kilku lat mieszkają w Elblągu.

Pomysłem, który zwrócił uwagę ekspertów z Elbląskiego Parku Technologicznego i został zakwalifikowany do inkubacji w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents” jest modułowy kontenerowy kompleks nurkowy (MKKN). Jest on innowacyjnym rozwiązaniem dla firm prowadzących prace podwodne i roboty hydrotechniczne. MKKN składać się będzie z trzech elementów: mobilnej komory dekompresyjnej, mobilnego punktu kierowaniami oraz platformy opuszczającej nurka pozwalającej na wykonywanie prac podwodnych przy zanurzeniu do 50m. Podstawowe pola eksploatacji MKKN to wykonywanie prac podwodnych na głębokości do 50m, szkolenia nurkowe III i II klasy oraz świadczenie usług związanych z mobilnym dostępem do komory dekompresyjnej. Wymiary kompleksu pozwalać będą na łatwy transport przy wykorzystaniu kontenerów i posadowienie go na niewielkiej jednostce pływającej. Niewątpliwie projekt ten ułatwi pracę wielu osobom, których praca związana jest z przebywaniem pod wodą.


PRB

Wyjątkowość domów na wodzie polega na bliskim kontakcie z naturą, komforcie życia ich mieszkańców i wielkiej atrakcyjności. Na całym świecie w takich domach mieszkają tysiące ludzi, pojawiają się coraz to nowsze projekty i ciekawe propozycje. Również i w Polsce nie brakuje pomysłodawców. Dlaczego ograniczamy się tylko do domów, a gdyby tak jednocześnie pracować, bawić się i zacząć żyć na wodzie? Poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie spowodowało, że młody prawnik - Piotr Baczewski – szef ośrodka dla osób niepełnosprawnych, a prywatnie miłośnik żeglarstwa, postanowił zmienić coś w swoim życiu. Przyczyna tego leży w jego charakterze. Po pierwsze, praca na etacie nigdy nie była jego marzeniem, po drugie, przekonanie, że praca powinna być pasją, spowodowały, że jako żeglarz z zamiłowania postanowił pogodzić te dwie sprawy. I tak z pasji do żeglowania – razem z zespołem -   założył spółkę PRB, która nie tylko pomoże zrealizować marzenia, ale pozwoli na wprowadzenie na rynek wodny kolejnej innowacji.

Wnikliwa analiza rynku wykazała, że niezbędne jest stworzenie linii jednostek pływających dopasowanych do potrzeb różnych segmentów użytkowników, m.in.: doświadczonych żeglarzy, rodzin szukających na wodzie bezpieczeństwa, osób starszych i niepełnosprawnych, poszukiwaczy nowoczesnego wzornictwa i designu, a także turystów oczekujących rozwiązań prostych, niewymagających szczególnej wiedzy i umiejętności. Jak to pogodzić? Tak powstał  pomysł „Smartbus - modułowy bus wodny”. Smartbus zaprojektowany został jako jednostka o szerokim zastosowaniu, której modułowa konstrukcja pozwala na łatwą zmianę funkcji od houseboata poprzez transport osób, przewóz towarów do modułów biurowych, hotelowych czy usługowych. Taka konstrukcja pozwoli na sprzedaż Smartbusa firmom czarterowym, hotelom dostarczającym usługę wynajmu bezpośrednio użytkownikom, deweloperom w miejscowościach z akwenami wodnymi, lokalnym samorządom i inwestorom indywidualnym. Przesłaniem firmy jest produkowanie łodzi spełniających dzisiejsze standardy technologiczne i wizualne. Smartbus zapewnia nowe przeżycia w wypoczynku na wodzie. Pomysł spodobał się specjalistom z Elbląskiego Parku Technologicznego, zaprosili oni młodych przedsiębiorców do współpracy oraz przyznali im miejsce do inkubacji w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.


ZOOBS AND FRIENDS

Każdy z nas bawił się kiedyś klockami, tymi bardziej i mniej popularnymi. Wydawałoby się, że nie można już nic nowego wymyślić. A jednak, Weronika Gęsicka, młoda pomysłodawczyni z Elbląga zaproponowała nowe podejście do tej tradycyjnej zabawki. Jej klocki – zwierzaki ZOOBS są zrobione w 100% z czystego drewna. Wszystkie są ręcznie szlifowane, co czyni je przyjemnymi i bezpiecznymi w dotyku. Dzięki organicznej strukturze drewna i jego różnorodności, każdy posiada indywidualny wygląd. Co więcej, ręcznie malowane wzory czynią klocki oryginalnymi i sympatycznymi członkami rodziny ZOOBS. Forma klocków zostaje nienaruszona, ale ich kolorystyka ma nieskończone możliwości. Zwierzaki można pomalować w różne wzory dopasowując je do odbiorcy. Mogą przybrać charakter danego regionu, uzyskać kolorystykę nowego trendu lub być specjalnie przygotowane na prezent dla klientów. Pomysł ten został zauważony i zakwalifikowany do inkubacji w Elbląskim Parku Technologicznym w ramach Platformy startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”.

ZOOBS zostały zrobione z myślą o dzieciach, jednak wśród odbiorców znajdziemy wielu dorosłych, którzy nie zapomnieli jak się bawi klockami. Każdy może dopasować poziom trudności zabawy do swoich potrzeb. Można bawić się klockami układając je na różne sposoby. Spróbować złapać równowagę na bujawce, co wcale nie jest takie łatwe albo ułożyć je jak puzzle kierując się wyobraźnią. ZOOBS to klocki, które łączą pokolenia zachęcając małych i dużych do wspólnej zabawy. Proste i urocze, idealnie pasują do małych raczek pomagając rozwinąć dzieciom ich zdolności manualne. Dla dużych to powrót do przeszłości, do naturalnych, drewnianych zabawek z dzieciństwa. Prawda jest jednak taka, że renesans zabawy drewnianymi klockami jest trudny, ponieważ największą konkurencją wszystkich zabawek jest teraz tablet. Zamiast walczyć z tą tendencją, Weronika chce stworzyć wartościową aplikację, która będzie atrakcyjnym dodatkiem do drewnianych klocków. Poprzez użycie nowej technologii Augmented Reality, po wykonaniu zadania, będzie można porównać swój wynik z innymi graczami w sieci. Aplikacja ZOOBS nada zabawie drewnianymi klockami nowy wymiar, a ich obecność w domach będzie miłym powrotem do lat dzieciństwa. 


AcomoEye

Wirtualna rzeczywistość to technologia, która pozwala przenieść się w zupełnie inny, nowy świat. Możliwości komputerowego wygenerowania rzeczywistości są niemalże nieograniczone - przykładowo może to być surrealistyczny świat przypominający obrazy Van Gogh'a. To co najbardziej wyróżnia  wirtualną rzeczywistość to wrażenie obecności – poczucie faktycznego przebywania w sztucznym świecie. Naturalna chęć dotknięcia i interakcji z wirtualnymi przedmiotami otaczającymi użytkownika, czy możliwość uścisku dłoni z awatarem osoby z drugiego końca globu, to zaledwie niewielki fragment tego co jest następstwem poczucia przebywania w wirtualnym świecie. Wirtualna rzeczywistość stała się pasją Kamila Czerskiego już w 2012 roku, kiedy to pierwszy raz przetestował gogle VR Oculus'a. Zrozumiał wtedy, że jest to nowe medium, coś czego wcześniej nie było i co pewnego dnia w postaci wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości będzie towarzyszyć nam tak, jak telefony komórkowe czy komputery osobiste. Wówczas zapragnął być częścią tej technologicznej przemiany. Zaczął spełniać swoje marzenia tworząc spółkę AcomoEye, której jest prezesem. Członkami zespołu stali się Daniel Grzywczak - doktorant na Politechnice Warszawskiej oraz profesor Andrew Duchowski, Amerykanin polskiego pochodzenia, który wykłada na Clemson University i prowadzi tam badania naukowe nad śledzeniem wzroku.

Celem działań firmy jest polepszenie wizji oraz jakości obrazu w goglach VR dzięki wykorzystaniu zalet śledzenia wzroku, grafiki komputerowej i innowacyjnych komponentów optycznych oraz implementacja żywych oczu dla awatarów VR. Produkt, który spółka chce zaoferować to prototyp urządzenia i software'u łączący śledzenie wzroku, grafikę komputerową i innowacje w optyce. To technologiczne know-how dające przewagę konkurencyjną goglom VR. Pomysł stworzenia takiej technologii narodził się pod koniec 2014 roku. Kamil zaczął łączyć wiedzę z wielu dziedzin i uczestniczyć w wydarzeniach tematycznych i naukowych. Targi InfoShare w maju 2016 r. były kamieniem milowym dla spółki, ponieważ od tego momentu Kamil zaczął działać w środowisku start-up’owym.

Niezwykłym pomysłem zainteresowali się eksperci z Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznym i zdecydowali rozwijać produkt w ramach Platformy dla nowych pomysłów „Hub of Talents”. AcomoEye otrzymali pomoc przed wyjazdem do USA na ważne dla nich wydarzenie, rady przy przetargu w dziedzinie optyki oraz konsultacje w sprawie zabezpieczenia własności intelektualnej. Przyspieszyło to budowanie prototypu. Kamil z Danielem pracują nad stroną software’ową projektu, Andrew jest ich mentorem. Realizacja ich pomysłu przyspiesza, tak jak pojawiające się możliwości. Młodzi przedsiębiorcy zmierzyli się już z niejedną przeszkodą, ucząc się za każdym razem że "niemożliwe" jest jednak możliwe.


 

MARINA CODE

Polski przemysł jachtowy jest znany na świecie, nasz kraj posiada pozycję europejskiego lidera w produkcji najbardziej popularnych jachtów. Wśród Polaków rośnie również zainteresowanie samym żeglowaniem, wielu naszych rodaków przyznaje, że co najmniej raz na kilka lat uczestniczy w rejsach w ramach rekreacji. Także na rynku europejskim, zwłaszcza w basenie Morza Śródziemnego, stale rośnie zainteresowanie turystyką jachtową. Tak rozwijający się rynek wymaga odpowiedniego poziomu marin portowych i ich wyposażenia, aby sprostać rosnącej liczbie jachtów, które mogą obsłużyć.

Marina Code, start-up inkubowany w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym, to niezwykły pomysł dwóch poznaniaków - Pawła Ellerika i Michała Sykulskiego. Chcą oni  dostarczać marinom portowym wysokiej jakości oprogramowanie do zarządzania, umożliwiające m.in. stały nadzór nad liczbą dostępnych miejsc do cumowania, elektroniczne prowadzenie kalendarza rezerwacji i obsługi płatności, możliwość obsługi rezerwacji z różnych źródeł, w tym innych systemów rezerwacyjnych i wiele innych. Oprogramowanie z powodzeniem będzie mogło być stosowane zarówno w małych, lokalnych marinach, jak i w dużych sieciach marin liczących kilkaset miejsc. Paweł jest od ponad pięciu lat związany z branżą IT jako Business Developer, posiada duże doświadczenie w zarządzaniu projektami - jako Project Manager i Scrum Master, jest osobą niezwykle istotną z punktu widzenia projektu. Doskonała znajomość rynku IT determinuje efektywne wdrożenie wszystkich jego założeń oraz pozwala na rozwój i dostosowywanie systemu do zmieniających się potrzeb rynkowych. Michał specjalizuje się w zarządzaniu, tworzeniu strategii i jej realizacji oraz optymalizacji modeli biznesowych pod kątem efektywności. Bezpośrednim opiekunem start-up’u jest Sebastian Gładys, to on czuwa nad młodymi przedsiębiorcami, by ich przygoda z Platformą startową dla nowych pomysłów „Hub of Talents” zakończyła się sukcesem rynkowym.

Pomysł stworzenia oprogramowania wziął się z pasji do żeglarstwa pomysłodawców oraz pracy w branży nowych technologii. Doświadczając osobiście trudności w trakcie rejsu, związanych z brakiem właściwych rozwiązań po stronie marin, postanowili to zmienić. Obaj panowie są zgodni, że zarówno żeglarze,  jak i mariny, mają ogromne pole do popisu w zakresie rozwoju IT, które ułatwi życie tych pierwszych i usprawni funkcjonowanie tych drugich.


STS - SECURE TRANSFER AT SEA

Jednym z wielu problemów przemysłu okrętowego oraz górnictwa morskiego jest transportowanie ludzi pomiędzy obiektami oceanotechnicznymi, czyli na przykład statkami. Współcześnie wykonuje się przerzut za pomocą koszy zawieszonych na wysięgniku, lin podwieszonych do platformy offshore lub przy użyciu helikoptera.  Metody te często wiążą się z wysokim ryzykiem różnego rodzaju wypadków, są nieefektywne, niepraktyczne i przede wszystkim niebezpieczne. Zaistniała więc potrzeba opracowania systemu transportu ludzi na pełnym morzu w sposób bezpieczny, szybki i wydajny. Problemem zainteresowali się panowie Łukasz i Marek Szypulewscy. Łukasz jest marynarzem pracuje na statkach handlowych jako drugi oficer nawigacyjny i na co dzień jest związany z morzem, to głównie jego spostrzeżenia przyczyniły się do powstania Robotrapu.

Pomysł stworzenia zrobotyzowanego trapu pojawił się podczas obserwowania sytuacji, w których piloci obsadzając statki często ryzykują życiem przeskakując ze statku pilotowego na wywieszoną drabinkę pilotową na statku handlowym. Łukasz i Marek, współpracując z Henrykiem Olszewskim - wykładowcą Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Elblągu oraz Wojtkiem – programistą, zbudowali platformę do kompensacji ruchów statku na wzburzonym morzu, która umożliwia przechodzenie ludzi pomiędzy statkami i platformą offshore. Zrobotyzowany trap Robotrap wyposażony jest w układ aktywnej kompensacji położenia i orientacji oparty na siłownikach hydraulicznych. Siłowniki zapewniają kompensację ruchów w czterech stopniach swobody: nurzania, przegłębienia, kiwania i myszkowania. Dodatkowe siłowniki hydrauliczne służą do zmiany wysięgu trapu i kąta nachylenia wysięgnika.

W tym samym czasie pojawiła się okazja wzięcia udziału w Platformie startowej dla nowych pomysłów „Hub of Talents”, a w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym znalazło się miejsce do inkubacji tego ciekawego pomysłu. Mentorem młodych start-up’owców został Andrzej Chmielewski. Dzięki ciężkiej pracy młodych przedsiębiorców wynalazek przez nich zaproponowany będzie miał już niedługo szansę pojawienia się na rynku.


 

wróć do góryMenu mobilne
Strona korzysta z plików cookies i innych technologii Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.